105. [PRZEDPREMIEROWO] Czy już zasnęłaś - Kathleen Barber

2 komentarzy

Autor: Kathleen Barber
Tytuł: Czy już zasnęłaś
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 348
Premiera: 5 czerwca 2019


Hej!
Dzisiaj recenzja przedpremierowa. Zapraszam!

Twój koszmar zacznie się, kiedy się obudzisz

Josie przez ostatnie dziesięć lat próbowała uciec od wydarzeń z przeszłości. Jej ojca zamordowano w ich rodzinnym domu, matka porzuciła dwie córki, by wstąpić do sekty, a siostra ją zdradziła. Kiedy Josie udało się wreszcie ułożyć życie w Nowym Jorku i znaleźć właściwego faceta, przeszłość powróciła w najgorszy z możliwych sposobów. Rodzinna tragedia nieoczekiwanie staje się tematem najpopularniejszego internetowego podcastu. Reporterka Poppy Parnell robi oszałamiającą karierę na śledztwie, które sprawia, że sekrety z życia Josie lądują na ekranach smartfonów ludzi w całym kraju. Jej przeszłość, tajemnice i nazwisko stają się hasztagami na Twitterze. Czy da się ocalić przyszłość, jeśli przeszłość stała się najpopularniejszym trendem w social mediach?

"Po północy nie dzieje się nic dobrego. Między północą a wschodem słońca pojawiają się tylko kłopoty. Kiedy o trzeciej nad ranem zadzwonił telefon, natychmiast przyszło mi do głowy, że stało się coś złego."

Kiedy dostałam od wydawnictwa propozycję zrecenzowania tej książki, nie zastanawiałam się długo. Po przeczytaniu opisu byłam zafascynowana powieścią "Czy już zasnęłaś". Spodziewałam się wartkiej akcji oraz ciekawych bohaterów. Na szczęście dostałam to na co czekałam, a nawet coś więcej. Czytając lekturę nie mogłam uwierzyć, że to debiut autorki. Wciągająca fabuła, prosty język, lekki styl. Było tutaj wszystko, czego mogłam chcieć. 


Porównanie książki do "Wielkich kłamstewek" oraz "Ostrych przedmiotów" może pomóc lub zaszkodzić debiutowi. Czytelnik będzie mógł spodziewać się naprawdę dobrej lektury i się zawieść lub podejść z dystansem i zostać oczarowanym. Ja należę do tej drugiej grupy. Spodziewałam się czegoś dobrego, ale również nie wymagałam jakiegoś arcydzieła. Podeszłam do tej książki z dystansem. Na szczęście zostałam oczarowana. 

"Trzeba troszczyć się o tych, których kochamy. W przeciwnym razie odchodzimy."

"Czy już zasnęłaś" czytałam dość długo. Specjalnie dawkowałam sobie powieść. Nie chciałam pochłaniać jej na raz. W sumie książkę czytałam około pół miesiąca. Mimo wielu przerw fabuła doskonale mi zapadła w pamieć. Była to doskonała próba debiutu. Mimo długiego czasu bez zapoznawania się z dalszymi losami bohaterów i czytaniu w międzyczasie innych tekstów, wszystko wraz ze szczegółami zapadło mi w pamięci. Niesamowite sytuacje, barwni bohaterowie. W debiutach nie często spotykam, aż tak dobre pióro.


Samo zakończenie książki może nie było ogromnym zaskoczeniem, ale uważam, że autorka i tak dała sobie radę. Przedstawienie relacji bliźniaczek było strzałem w dziesiątkę. Postacie dziewczyn, ich kuzynki, cioci. Obłęd. Caleb, Adam, Poppy... Każdy ma swój niepowtarzalny urok oraz wdzięk. Nie ma tutaj papierowych charakterów. Są tutaj osoby, które żyją własnym życiem. Wszystko realistycznie wykreowane. Nie dziwie się, że ma powstać serial na podstawie tej książki. Gdy już wyjdzie na pewno się z nim zapoznam. 

"Prawda nigdy nie jest skomplikowana. To po prostu prawda. Okoliczności mogą być skomplikowane, ale prawda jest zawsze jednoznaczna."

A na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do zapoznania się z debiutem Kathleen Barber. Mam nadzieję, że powstaną inne książki tej autorki, jeśli coś się pojawi na naszym rynku z tym nazwiskiem to z przyjemnością sięgnę po powieści. Zaciekawiona jestem również serialem. Mam nadzieję, że chociaż w większej części będzie tak dobry jak książka. 

Ocena książki: 9,5/10

Buziaki, Oliwia ;)

Za możliwość poznania tej pozycji przedpremierowo bardzo Dziękuję!

2 komentarze :

  1. Skoro tak ją zachwalasz, może niebawem sama po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wysoko ją oceniłaś. Ciekawa jestem, czy mnie by się spodobała.

    OdpowiedzUsuń