WYWIAD: Barbara Taraszkiewicz

6 komentarzy

Barbara Taraszkiewicz to wspaniała osoba, która zadebiutowała książką pt. "Dylemat Oliwii Black". Szczerze pokochałam tą powieść i samą autorkę. Mam nadzieję, że wywiad zachęci Was do zapoznania się z twórczością Basi. 😊

Cześć, czy możesz się przedstawić? 
Nazywam się Barbara Taraszkiewicz i pochodzę z Suwałk, jestem mamą dwójki cudownych chłopców w wieku szkolnym i przedszkolnym. Pracuję obecnie w jednej z międzynarodowych instytucji finansowych, gdzie zajmuję stanowisko menadżerskie. Zarządzanie ludźmi jest moją pasją, którą rozwijam od ponad dziesięciu lat. Wolny czas spędzam grając w tenisa, spacerując zimą nad morzem oraz pisząc. Mieszkam z rodziną w Sopocie.

Od kiedy piszesz? Były to lata szkolne, czy może późniejsze? 
Napisanie książki było od zawsze moim marzeniem. Już w liceum pisałam wiersze i krótkie opowiadania. Dzieliłam się nimi z przyjaciółką, która była moim najwierniejszym czytelnikiem. Dopiero po nieoczekiwanej śmierci taty, potrzeba przelania emocji na papier, rosła we mnie dość systematycznie i jakiś czas temu postanowiłam się z nią zmierzyć. Tak oto powstał „Dylemat Oliwii Black”

Zastanawia mnie, jak wyglądały u Ciebie początki wydawnicze? Wysłałaś swój rękopis do wszystkich możliwych wydawnictw, czy może czekałaś na jakiś znak?
Dziękuję za pytanie, akurat w moim przypadku, proces poszukiwań wydawnictwa poszedł dość gładko. W związku z tym, że o wydawaniu książek nie wiedziałam zbyt wiele, pierwszych wskazówek szukałam w Internecie. Jak już zorientowałam się na co zwrócić uwagę, jakie są sposoby i możliwości wydawnicze, rozpoczęłam poszukiwania wydawnictw na rynku, które mogłyby specjalizować się w gatunku mojej powieści. Przeczytałam mnóstwo opinii o wydawnictwach, do których chciałam wysłać swoją książkę. Co ciekawe, niektóre wydawnictwa oczekują dowolnego rozdziału książki, niektóre proszą o pierwszych 30-40 stron książki, wszystkie natomiast proszą o krótkie streszczenie. Moment wysyłania książki do wydawnictw był dosyć ekscytujący. Dokładnie sprawdzałam, czy maile na pewno się wysłały, czy użyłam dobrych adresów. Po kilku tygodniach oczekiwania, wydawnictwo Novae Res zwróciło się do mnie z informacją, że książka jest interesująca i są zainteresowani jej wydaniem. 

Wspaniała przygoda! A jak zareagowała Twoja rodzina oraz znajomi, gdy dowiedzieli się, że masz zamiar napisać książkę? 
Szczerze mówiąc nie mówiłam o tym zamiarze wielu osobom, myślę, że nie chciałam nakładać na siebie presji, nie chciałam zbyt wielu pytań, a przede wszystkim oczekiwań. Potraktowałam ten projekt zupełnie prywatnie i większość przyjaciół i rodziny dowiedziała się o tym fakcie,  dopiero jak książkę udało mi się wydać. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni 🙂


Nie dziwię się, też bym była zaskoczona 😄
Pamiętasz może, jakie emocje towarzyszyły Ci, podczas wydawania książki? 
Początki były ekscytujące, pamiętam, że zasypywałam wydawnictwo mnóstwem maili, w których prosiłam o szczegóły, plan prac i daty ich ukończenia. Szybko dotarło do mnie, że wydawnictwo zastrzega sobie mniej więcej pół roku na proces wydawniczy i że ta droga nie będzie taka krótka, w związku z tym emocje ostygły i uzbroiłam się w cierpliwość. Pamiętam dzień, w którym odebrałam z poczty w Sopocie pierwszy egzemplarz książki. Szłam ulicą Kościuszki, patrząc na swoją pierwszą książkę i naprawdę rozpierała mnie duma, pamiętam, że uśmiechałam się całą drogę do domu.

Twoją książkę można już zakupić. Z jakim odzewem się spotkałaś? Jesteś zaskoczona? 
Jestem bardzo zadowolona, że książka się czytelnikom podoba. Dostałam kilkanaście telefonów od rodziny, przyjaciół, którzy mówili, że książka ich całkowicie wciągnęła, że wzruszyła, że przypomniała im o emocjach i wydarzeniach z ich życia. Wczoraj dzwonił mój dziadek i zapowiedział się z wizytą z Gorzowa Wielkopolskiego, by nas zobaczyć, a przede wszystkich porozmawiać o książce 😃Jestem bardzo szczęśliwa, że książka się czytelnikom spodobała, bardzo wszystkim dziękuję za pozytywne opinie!

Należy pamiętać, że to zasługa Twoja i wydawnictwa. 
Okładka książki jest dość prosta, ale urocza. Miałaś może jakiś wpływ na jej wygląd? 
Tak, podczas procesu wydawniczego wydawnictwo wysłało mi do opinii dwie okładki. Szczerze mówiąc na początku żadna z nich nie przypadła mi do gustu, trudno mi było zdecydować, może dlatego, że chodziło o moją książkę, chciałam przecież żeby wszystko było idealne i przez ten mój wrodzony perfekcjonizm, nie umiałam podjąć decyzji. Podpytałam zatem o opinię męża, mamę i przyjaciółki i to właśnie najbliżsi pomogli mi zdecydować.


Poruszasz dość trudne tematy w książce. Skąd pomysł na taką właśnie tematykę?
Kreując postać głównej bohaterki, wzorowałam się na historiach, które działy się w życiu bliskich mi osób. Losy Oliwii łączą zatem w sobie doświadczenia kobiet dążących do większej niezależności w związkach, kobiet niezwykle samotnych, których życie tylko na pozór wygląda idealnie, a w rzeczywistości męczy i unieszczęśliwia. Książka mówi o tym, że wybory nie są łatwe, nie zawsze też kończą się tak, jak tego pragniemy, mimo to, bez podjęcia próby nigdy się nie dowiemy, co jest nam pisane. „Dylemat Oliwii Black” zaprasza czytelnika do zastanowienia się nad wyborami głównej bohaterki oraz skłania do refleksji nad konsekwencjami podejmowanych przez nią decyzji.

Duża część książki dzieje się w Oslo. Czemu akurat Norwegia? 
Odwiedziłam Oslo kilka lat temu. Z miejsca pokochałam to miasto, ma w sobie to coś, czego poszukuję w miejscach, do których lubię wracać. Emanuje z niego spokój, nawet w środku tygodnia, stojąc w sercu miasta, mija się uśmiechniętych, niespieszących się ludzi. Oslo polubiłam za niewielki port, do którego wiodą urokliwe uliczki, wreszcie za błękitne niebo, którego kolor jest niepowtarzalny, a którego nie można spotkać nigdzie indziej. 

Wiemy już dlaczego Oslo, a jakie jest Twoje miejsce na ziemi? Gdzie czujesz się najlepiej? 
Myślę, że Sopot jest moim miejscem. Mieszkam tu od czasów studiów i bardzo kocham to miasto. Dzięki temu, że jest taki mały, wychodzę z domu i po kilku minutach jestem nad morzem, a jak zdecyduję inaczej, po kilku minutach jestem w lesie. Mam tu swoją ukochaną plażę, park, ulubioną kawiarnię i póki co, nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej. 

A jakie są plany na przyszłość? Myślisz już o kolejnej książce? Kiedy możemy spodziewać się następnych książek spod Twojego pióra? 
Zaczęłam pisać drugą książkę. Będzie to opowieść o czterech nieznających się bohaterach, żyjących w Sopocie, każdy posiadający swoją historię, swoje własne problemy, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. Pomysł wpadł mi do głowy całkiem niedawno, wciąż się rozwija i nabiera rozpędu. Kiedy tylko mam moment siadam do pisania, doceniając każdą chwilę, którą mogę poświęcić dla swojej nowej książki. 


Ja już się nie mogę doczekać!
Masz może jakiś cytat, którym kierujesz się w życiu? 
Nie mam motta, którym się kieruję na co dzień, chociaż mam jedno, które jest mi szczególnie bliskie: "Po drugiej stronie chmur, zawsze jest czyste niebo" - Eric Schmitt.

Piękne słowa 😍 Skoro o chmurach mowa... Powiedz Nam jakie są Twoje marzenia? O czym marzy pisarka Barbara Taraszkiewicz? 

W 2019 chciałabym napisać kolejną książkę, chciałabym także wybrać się w jakąś piękną podróż, zamierzam także zapisać się na kurs języka niemieckiego. W 2020 marzę, by udać się w babską podróż w Himalaje i zrobić trekking pod Mount Everest. Myślę, że rodzina patrzy na te Himalaje z przymrużeniem oka, chociaż w mojej głowie to całkiem realne marzenie. Znając siebie wpadnie mi do głowy wiele innych marzeń, które będę powoli realizować, na szczęście jestem dość uparta i konsekwentna, więc głęboko wierzę, że wszystko mi się uda!

Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Himalaje? Coś cudownego!
A teraz chyba najważniejsze pytanie. Czym jest dla Ciebie miłość? 
Ostatnio przeczytałam coś sensownego, i myślę, że to właśnie jest dość trafna definicja miłości w mojej ocenie: " Miłość jest wtedy, gdy trzymając kogoś blisko myślisz: mam wszystko." 

Bardzo dziękuję za rozmowę. Masz może coś jeszcze do powiedzenia czytelnikom? 
Żyć znaczy podążać za marzeniami, życzę Państwu marzyć oraz pragnąć swoich marzeń tak bardzo, by je po prostu spełniać. 

Jeszcze raz bardzo dziękuję Basi za poświęcony czas! Już nie mogę się doczekać kolejnych książek spod pióra tej autorki. 

Buziaki, Oliwia ;)

6 komentarzy :

  1. Świetny wywiad, książkę pani Basi mam na swojej czytelniczej liście must read, dzięki Twojej recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 😊
      To dla mnie wspaniała wiadomość. Jeśli recenzja zachęciła to nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba

      Usuń
  2. Bardzo fajnie prowadzisz te wywiady. Super móc poznać autora tak bliżej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z autorką kilka wspólnych cech, m.in. miłość do Sopotu <3

    OdpowiedzUsuń