88. Zła miłość - Samanta Louis

9 komentarzy

Autor: Samanta Louis
Tytuł: Zła miłość
Wydawnictwo: e-bookowo
Liczba stron: 225


Cześć!
Walentynki się zbliżają, dlatego pomyślałam, że to idealna okazja, żeby zapoznać Was ze "Złą miłością" Samanty Louis.

Przyjaźń, miłość i bolesna prawda.

Jaka miłość sprawia, że gdy ją wyznasz, twój kochanek odchodzi? Z pewnością jest to zła miłość. Ale czy ta miłość nie zasługuje na szansę?
Kiedy Cassandrę opuszcza ojciec, a matka wysyła ją na miesiąc wakacji do swojej siostry, dziewczyna nie podejrzewa jeszcze, że ten wyjazd wywróci jej życie do góry nogami. Niespodziewanie na drodze Cassie stanie Dean, chłopak, który odszedł w momencie kiedy oddała mu serce. I miał ku temu dobre powody, bowiem tajemnica, jaką skrywa Dean, nie jest łatwa do zaakceptowania. Może się okazać, że gdy prawda wyjdzie na jaw, strach będzie silniejszy od uczucia, jakim Cassie darzy Deana.
W końcu zła miłość nie może mieć prawa bytu, czyż nie?

"Ludzi nie powinno się oceniać tak, jak książek po okładce. Czasem można się pomylić do tego, co kryje się w środku. Dostrzegamy zawartość dopiero wtedy, kiedy zagłębimy się w lekturę. Jesteśmy jak powieść. Każdy z nas ma swoją, ale nie każdy pozwoli, by ktoś ją przeczytał."

I kolejny patronat za mną. To cudowne uczucie, móc wspierać polskich autorów. Mam nadzieję, że pamiętacie, jak pisałam o debiucie autorki "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć". Książka mi się podobała, ale powiem Wam szczerze, że "Zła miłość" jest lepsza. Widać, że Samanta poprawiła swój warsztat i nadal się uczy. 

"Długo na to czekałam. Każda komórka we mnie krzyczała, by mnie dotknął. Drżałam w oczekiwaniu, a w duchu modliłam się, by wreszcie to zrobił, by mnie w końcu pocałował."

Książka jest krótka i całkowicie pochłania. Wciąga nas w swój świat i toczy się wraz z nami. Opisy są obrazowe i proste. Czytając tę książkę czułam się, jakbym oglądała komedie romantyczną. To oczywiście pochwała, ponieważ uwielbiam filmy o miłości. Było wielu wspaniałych bohaterów, miłość okryta tajemnicą, wzloty, upadki, on i ona. Czego chcieć więcej? No okazuje się, że autorka dała nam też wspaniałe zakończenie. Uważnie śledząc książkę, można się domyślić co się stanie, ale połączenie stylu i wyobraźni Samanty dało niesamowity efekt. Dokładnie jak z filmu. 

"Jego troskliwy ton łamał mnie jeszcze bardziej. Nie umiałam go rozszyfrować, nie rozumiałam, w co pogrywa, ale poddałam się, w końcu to był chłopak, któremu oddałam serce."

Co do bohaterów. Powiem szczerze, że czasami Cassie była nie do wytrzymania. Denerwowała mnie i robiła wszystko nie tak, ale mimo swojej naiwności, temperamentowi, wybuchowości była całkiem ludzka. Była pełna sprzeczności, ale sorry to kobieta. Nam wolno 😄 Na szczęście w książce pojawiła się Laura, kuzynka Cassandry. Twarda, niewzruszona imprezowiczka. Dziewczyna, która tak naprawdę była kruchą romantyczką. Zagubioną osobą, która potrzebowała miłości i rozmowy. To co Lori zrobiła dla głównych bohaterów jest niesamowite. To anioł stróż tego związku. No i oczywiście jest też Dean. Chłopak, o którym można marzyć. Oddany i wrażliwy. Potrafi poświęcić swoją miłość dla czegoś większego. Podziwiam jego postawę. 

"Nie była pewna, czy dobrze zrozumiałam, iż powiedział, że jestem jego, ale nie chciałam tego negować. Chciałam przez jakiś czas pobyć w bańce mydlanej z napisem: własność Deana."

Ta książka pokazuje życie proste i przede wszystkim prawdziwe. Nie ma tu zmyślonych rzeczy. Znajdziemy tutaj to, co dzieje się za oknem. Cierpienie z powodu utraty miłości, imprezy, ludzie dobrzy i źli. Ta powieść to oderwanie się od swoich kłopotów i zagłębienie w ten sam, ale jednak inny świat. Przeżywanie losów bohaterów to jedna z piękniejszych rzeczy. Dzięki książkom możemy żyć w innej przestrzeni. Przeżywać niesamowite przygody. Wcielić się w zupełnie kogoś innego. 

"Nie chciałam wiedzieć o tym, że Dean jest tak blisko mnie, na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie tak daleko i powinnam dać sobie z nim spokój, zlekceważyć uczucia, jakimi go darzyłam. Ale jak miałam to zrobić, jeśli Dean mieszkał tuż obok?"

Jeśli pamiętacie recenzję "Chłopaka" to dobrze wiecie, że w książce dużo się działo. Powiem Wam, że te dwie książki różnią się od siebie. Nie wiem czy bardzo, ale jest to widoczne. W tamtej była akcja, miłość, muzyka. Tutaj jest spokojniej. Oczywiście też się dużo dzieje, ale na innej płaszczyźnie. "Zła miłość" to wakacyjna przygoda, mniej wymagająca. Idealna na każdy wieczór. Bardzo ją polecam. Czyta się błyskawicznie! 

"Nie bolały mnie te słowa, ale gdy wypowiadał je ktoś, na kim tak cholernie mocno mi zależało, to potwornie bolało i nie byłam w stanie porównać tego bólu do niczego. On po prostu był. Wypalał we mnie dziurę, zabijając resztki dawnej  Cassie."

Na kilka słów zasługuje przepiękna okładka. Kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy od razu się zakochałam. Dobór kolorów i lekka czcionka jest strzałem w dziesiątkę. Tło kojarzy mi się z lekko zachmurzonym niebem. Idealnie to pasuje do fabuły. Nasze życie jest jak niebo. Słoneczne i błękitne, ale czasami pojawiają się obłoki, które zakrywają ciepłe promienie. Jest szaro, ciemno i ponuro. Nie mamy na nic ochoty. Ale należy pamiętać, że chmury przemijają i w końcu wychodzi słońce. 

Ocena książki: 8/10


Buziaki, Oliwia ;)

Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję autorce!

Samanta Louis

9 komentarzy :

  1. Świetnie, że autorka się rozwija, a jej druga powieść pozytywnie zaskakuje. Gratuluje patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna autorka o której istnieniu nie wiedziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Zła miłość była ciekawa i idealna na jeden wieczór 😉

      Usuń
  3. lUbię obserwować jak autor się rozwija z czasem... sięgnę najpierw po debiut!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie :) Polską literaturę trzeba wspierać, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń