86. Dylemat Oliwii Black - Barbara Taraszkiewicz

11 komentarzy

Autor: Barbara Taraszkiewicz
Tytuł: Dylemat Oliwii Black
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 335


Hej!
Dzisiaj czas na recenzje rewelacyjnego debiutu Basi Taraszkiewicz. 

Każdy wybór ma swoje konsekwencje. 

Na pierwszy rzut oka życie Oliwii przypomina bajkę. Jest szczęśliwą żoną i matką, mieszka w eleganckim apartamencie w Warszawie u boku przystojnego męża, wziętego prawnika. Z czasem jednak zauważa, że ceną za życie w luksusie jest bezwzględne podporządkowanie mężowi i jego apodyktycznej matce. Zdecydowana walczyć o swoją niezależność, wbrew opinii rodziny męża rozpoczyna pracę w korporacji w Oslo. Służbowy pobyt z dala od domu sprawia, że Oliwia zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, jak wielką pomyłką było jej małżeństwo, zwłaszcza odkąd w jej otoczeniu pojawia się tajemniczy nieznajomy...
Czy uda jej się pokierować własnym życiem tak, by odzyskać spokój ducha i szczęście? Czy w pogoni za uczuciem, jakiego do tej pory nie znała, podejmie decyzje, które okażą się właściwe?

"- Czym jest dla ciebie miłość, Edwardzie?
 - To tak jakby stojąc zimą w czarnym płaszczu pośród chłodu i smutnych ludzi, nosić w sobie światło i ciepło. Tym właśnie dla mnie jest miłość."

Książkę zaczęłam czytać z wielką chęcią. W końcu nie często mi się zdarza, aby główna bohaterka miała takie samo imię jak ja. Powiem szczerze, że to właśnie ten fakt sprawił, że zainteresowałam się tą pozycją. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ "Dylemat Oliwii Black" to naprawdę niesamowita lektura. Debiuty autorów są różne. Niektóre świetne, a niektóre gorsze. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że książka Basi jest cudowna. Magia opisów sprawia, że świat staje się piękniejszy. Nie jest ważne, czy za oknem świeci słońce, czy pada deszcz. Otoczenie nabiera innych barw. 

"-Czym jest dla Ciebie szczęście, Oliwio? - czytała.
 -Życie jest dla mnie szczęściem - wystukała.
 -Dla mnie ty jesteś szczęściem - przeczytała po kilku sekundach."

Książka nie jest długa i czyta się ją błyskawicznie. Lekki styl autorki, wspaniałe kreacje bohaterów, swojskość... To tylko kilka zalet tej lektury. Cieszę się, że miałam okazje zapoznać się z twórczość Barbary, ponieważ dzięki temu poznałam niesamowitą osobę. Pełną ciepła, miłości, uśmiechu. Te uczucia zostały przeniesione na "Dylemat Oliwii Black". Bohaterowie są ciekawi, nietuzinkowi, a zarazem bardzo ludzcy. To historia prawdziwa, pouczająca, dająca nadzieję. Pokazująca, że nie wszystko zależy od ludzi bogatych. Powieść ta potwierdza tezę, że każdy jest kowalem swego losu.

"Ciemność i miłość. Ich boi się najbardziej. Ciemność i miłość, stojące pozornie po przeciwnych stronach piramidy emocji. Ciemność to przenikliwy chłód i rozlewająca się po ciele rozpacz. Ciemność to ziemia, w której spoczywają rodzice. Miłość to piękna, choć ulotna nagroda od losu."

Od samego początku kibicowałam Oliwii. Popierałam jej wybory i akceptowałam zachowania. Wydaje mi się, że jestem nieco za młoda, żeby zrozumieć ją w stu procentach, ale cały czas jej towarzyszyłam. Czułam jakbym słuchała historii najlepszej przyjaciółki. Płakałam razem z nią, śmiałam się, kochałam. W tej powieści bohaterowie są z krwi i kości. Nie ma tutaj słodzenia, idealizowania. Autorka przedstawia wszystko tak, jak to wygląda. 

"- Zawsze najwięcej wymagam od siebie. Zrozum, on był gotów porąbać się dla mnie, skoczyć dla mnie w ogień. Nie mogłam mu na to pozwolić, nie czując tego samego."

Pamiętam ostatnie chwile z tą książką. Leżałam pod ciepłym kocykiem i pochłaniałam stronę za stroną. Były to emocje nie do zniesienia. Nie mogłam i nie chciałam uwierzyć w zakończenie. Byłam zła, ale zarazem usatysfakcjonowana. Kiedy przetrawiłam już to, co się właśnie wydarzyło, sięgnęłam po telefon i napisałam wiadomość do Basi. Nie zwracałam w ogóle uwagi na to, która jest godzina (była 23:37). Wypisałam wszystkie swoje żale i poszłam spać. Nie muszę chyba mówić, że z zaśnięciem było kiepsko. Kręciłam się, wierciłam, liczyłam owce i nawet barany. Nic to nie dało. Po co o tym piszę? Dlatego, żeby pokazać, że bohater też ma swoje życie. On nami kieruje, pokazuje swój wymyślony świat. Nawet po zamknięciu książki, poznane osoby zostają z nami. Historia nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Ona trwa nadal... w naszej wyobraźni. 

"Najgorszym złem jest nie mieć nikogo."

Ocena książki: 9,5/10



Buziaki, Oliwia ;)

Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję autorce!

Barbara Taraszkiewicz

11 komentarzy :

  1. No, nie! po takiej recenzji to ja już szukam gdzie znaleźć książkę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Bardzo mi miło, że zachęciłam do tej lektury :)

      Usuń
  2. Uwielbiam debiuty,a jeszcze bardziej polskich autorów.Musze koniecznie przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wygląda na przemyślaną a co ważniejsze na dopracowaną w każdym szczególe. Nie słyszał wcześniej o tym debiucie ale zapisuje sobie tytuł bo widzę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka oddała całe swoje serce tej książce i to widać.

      Usuń
  4. kocham debiuty, kocham książki, jak mogę nie znać tej!? idę jej szukać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam debiuty, a ten brzmi naprawdę wyjątkowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi książką BARDZO się podobała. Już nie mogę się doczekać kolejnych książek Basi.

      Usuń
  6. Kurczę, tyle tych debiutów ostatnim czasem, że ciężko się w nich połapać. Książka zapowiada się ciekawie i trafia na moją listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń