WYWIAD: D. B. Foryś

10 komentarzy
Zdjęcie autorstwa Karoliny Polaczek

D. B. Foryś to z wykształcenia programista i grafik, pisarka z zamiłowania. Pisze głównie fantastykę - ciężko jej tworzyć fabułę, w której nic z nieba nie spada lub spod ziemi nie wychodzi, ale zdarza się jej eksperymentować z thrillerem czy romansem. Swoją przygodę z pisarstwem zaczęła od publikowania opowiadań na portalu chomikuj.pl oraz wattpad.com. Od 2015 roku jest związana z Grupą Literacką Ailes. Na co dzień mieszka i pracuje we Wrocławiu, lecz marzy jej się mały domek nad oceanem na słonecznej Teneryfie. Fanka powieści Paulo Coelho oraz filmów Quentina Tarantino.


Cześć! Od kiedy piszesz? Były to lata szkolne, czy może późniejsze?
Hej! Mniej więcej od drugiego roku studiów magisterskich. Jakoś wtedy poczułam, że jeśli czegoś nie zrobię, to moja wyobraźnia któregoś dnia eksploduje i kto wie, co by z tego wynikło. 

A skąd pomysł na taką fabułę?
Zainspirował mnie serial "Supernatural", ale nie jego fabuła czy bohaterowie, a raczej panujący w nim klimat. Taki świat demonów pomieszany z rzeczywistością, w którym nigdy nie wiemy, czy czasem siedzący obok nas człowiek nie został opętany przez mrok. Zagadka nie do rozwikłania... Dum, dum, dum!



Hahaha, co za wyobraźnia.
Wiemy już skąd pomysł. A jak wyglądały u Ciebie początki wydawnicze? Wysłałaś swój rękopis do wszystkich możliwych wydawnictw, czy może czekałaś na jakiś znak?
Najpierw wysłałam tylko do jednego, w którym bardzo chciałam wydać. Czekałam ponad rok na ich niestety odmowną decyzję. Żałowałam wtedy, że nie wysłałam nigdzie indziej, bo nie musiałabym potem czekać kolejnych kilku miesięcy na decyzję. Ale w sumie wyszło mi na dobre. W tym czasie dopieściłam tekst prawie do perfekcji, więc chyba po prostu tak miało być. 

Mówiąc o Twojej książce, nie trudno zapytać o jej wygląd, więc oto moje pytanie. Miałaś jakiś wpływ na wygląd okładki?
Tak. Jako że z wykształcenia jestem grafikiem, szczytem lenistwa byłoby zlecać jej wykonanie komuś innemu :) Wymyśliłam i zaprojektowałam ją sama, korzystając z pomocy mojej koleżanki Ilony Grabowskiej, która narysowała dla mnie przecudne rysunki. Wyszło całkiem przyjemnie. Jestem dumna z efektu. 

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Okładka wyszła przepięknie.
Należysz do grupy Ailes. Jak to się stało?
To było dość dawno, bo w 2015 roku, więc już dokładnie nie pamiętam ze szczegółami. Trafiłam przypadkiem na ich profil, prowadzony jeszcze wtedy na portalu chomikuj.pl. Jakoś zaczęliśmy wymieniać wiadomości i od słowa do słowa okazało się, że mamy wiele wspólnych pasji i pomysłów. Zaraz potem wszystko nabrało tempa i potoczyło się samo. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Ailes. Teraz nie wyobrażam sobie siebie bez nich. 


Zdjęcie autorstwa Karoliny Polaczek

Twoją książkę można już zakupić. Z jakim odzewem się spotkałaś? Jesteś zaskoczona?
Odzew jest pozytywny. Byt pozytywny momentami wręcz bym powiedziała, bo teraz mam lekki strach przed wydaniem kolejnej powieści. Wiesz, żeby utrzymała poziom pierwszej albo chociaż nie była gorsza. Jakoś zdecydowanie wolę udowadniać, że umiem lepiej, niż bić własne rekordy... ;)

A pamiętasz może, jakie emocje towarzyszyły Ci podczas wydawania książki?
Euforia, strach, szczęście, przerażenie, podekscytowanie, lęk, ekstaza, napięcie, frajda, popłoch, radość, histeria, przyjemność... Cały słownik synonimów mogłabym tu wypisać, a i tak nie oddałoby to w pełni moich uczuć. To po prostu zlepek tysiąca emocji połączonych w jeden wielki zlepek nerwów i zadowolenia ze spełnienia marzeń. 

To faktycznie masa odczuć. 
Wiemy już, jak Ty się czułaś. A jak zareagowała Twoja rodzina oraz znajomi, gdy dowiedzieli się, że masz zamiar napisać książkę?
Chyba nijak... Wiedzieli, że piszę, ale nikt nie czuł chęci przeczytania. Może się bali, że podam im mieszankę grafomanii bez żadnej logiki i będą musieli kłamać, że im się podoba? Haha. Mój brat jedynie czytał, jeszcze zanim postanowiłam wydać. Największy fan! Natomiast później, jak książka już trafiła do sprzedaży, rodzina była zachwycona i dumna z mojego osiągnięcia. To bardzo miłe ;)



Blogerzy to nieodłączna część książek. Jak oceniasz swoje relacje z patronami? Jesteś zadowolona, że wybrałaś te osoby, czy może coś byś zmieniła?
Myślę, że nie da się być z czegoś w stu procentach zadowolonym. Zawsze może być lepiej. Ale nie narzekam. Miałam całe grono wspaniałych osób, które robiły wiele, żeby powieść trafiła do jak największej grupy odbiorców. Bardzo im za to dziękuję!

A jakie jest Twoje miejsce na ziemi? Gdzie czujesz się najlepiej?
Moja sypialnia, łóżko, oaza weny. Wystarczy tu posiedzieć przez chwilę i pomysły same wpadają do głowy.

Jakie są Twoje marzenia? O czym marzy pisarka D. B. Foryś?
Życiowe marzenie już spełnione, książka wydana, także teraz zostaje mi tylko wymyślić nowe. Ostatnio wizualizuję sobie bestseller albo wyróżnienie w jakimś konkursie. Może kiedyś się uda.

Z takim podejściem wszystko jest możliwe ;)
Masz może jakiś cytat, którym kierujesz się w życiu?
Oczywiście! "Życie jest za piękne, aby żyć normalnie" - nieśmiertelny cytat Marii Czubaszek. Pasuje idealnie.



A jakie są plany na przyszłość? Myślisz już o kolejnej książce? Kiedy możemy spodziewać się następnych książek spod Twojego pióra? 
Napisałam już drugą część przygód Tessy Brown, obecnie przechodzi korektę i różne takie kosmetyczne poprawki, żeby ujrzeć światło dzienne. Piszę też trzecią, ostatnią część. Natomiast niedługo pojawi się kolejna antologia grupy Ailes "Deszczowe Sny", w której znajdziecie moje krótkie opowiadanie pt. "Umarli Nie Miewają Snów". Tak to wygląda na dzisiaj. Co będzie jutro? Zobaczymy.

Teraz chyba najważniejsze pytanie. Czym jest dla Ciebie miłość?
Budzeniem się z uśmiechem na twarzy, spędzaniem dnia wśród przyjaciół i kładzeniem się spać z myślą, że każdy kolejny dzień należy do mnie.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Masz może coś jeszcze do powiedzenia czytelnikom?
Trzymajcie się ciepło i spełniajcie marzenia!
Dziękuję.

Ja również bardzo dziękuję, za poświęcony czas. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz usłyszymy o osiągnięciach D. B. Foryś.

Zdjęcie autorstwa Karoliny Polaczek

Buziaki, Oliwia ;)

10 komentarzy :

  1. No kochana... zapraszaj autorkę na BBM i zrób wywiad z prawdziwego zdarzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupełnie nie znam autorki.Trzeba to będzie nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam fantastyki więc autorka nie jest mi znana. Z wywiadu wynika że to bardzo pozytywna i sympatyczna osoba więc może się skuszę na jedną z jej książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też mało czytam fantastyki, ale przy "Tylko żywi mogą umrzeć" byłam mile zaskoczona ;)

      Usuń
  4. Nie znałam wcześniej tej autorki, ale ten wywiad zachęcił mnie do zapoznania się z jej twórczością ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie nie orientuje się w fantastyce, więc autorki nie znam, ale wywiad się czytało bardzo przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń