84. Tylko żywi mogą umrzeć - D. B. Foryś

Dodaj komentarz

Autor: D. B. Foryś
Tytuł: Tylko żywi mogą umrzeć
Wydawnictwo: e-bookowo
Liczba stron: 401


Cześć!
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję debiutanckiej książki D. B. Foryś.

Nadszedł czas na polowanie!

Mam na imię Tessa i odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem kelnerką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów. Dlaczego to robię? Och, nie zrozumcie mnie źle, przecież nie wybrałam takiego zajęcia, ponieważ jest ekscytujące czy bezpieczne, pieniądze też nie grały tutaj żadnej roli, nikt mi w końcu za to nie płaci. Tropię i zabijam wyłącznie dlatego, że posiadam nad nimi niespotykaną przewagę: w połowie jestem jedną z nich...

"- Obyś dotrzymał słowa - warknęłam. - Bo jeśli umrzesz...
 - To niemożliwe, Tessie - uciął, zapewniając z uśmiechem. - Tylko żywi mogą umrzeć."

Książka "Tylko żywi mogą umrzeć" opowiada o dziewczynie, która zabija demony. Znajdziecie tutaj mnóstwo pozaziemskich istot, tajemnicze artefakty oraz mnóstwo akcji. Od samego początku dużo się dzieję. Szybko wciągnęłam się w historię Tessy i Kiliana. Styl, jaki posiada autorka jest płynny i lekki. Nic nie jest wymuszone i wszystko wychodzi całkiem realistycznie. Dialogi są przyjemne i łatwo jest utożsamić się z bohaterami. 

"Rozluźniłam napięte mięśnie i zerknęłam na niego ze smutkiem. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak wiele musiał wycierpieć, aby znaleźć się tutaj. Nie zasłużył na miejsce w Piekle, jednak tam trafił. Pragnął wolności, lecz nie mógł jej mieć, gdyż oznaczałoby to zrujnowanie całego świata. Chciał uciec, by przetrwać na własnych warunkach, ale przeszłość czyhała na niego za każdym zakrętem. Skąd brał na to siłę? Jakim cudem jeszcze nie zwariował? Nie poddał się?"

Jeśli o postaciach mowa to muszę Wam powiedzieć, że osoby, które poznałam na kartkach książki, są niesamowite. Każdy ma swój niepowtarzalny charakter. Od samego początku pokochałam ekipę. Jest to troszkę niebezpieczne, pacząc na to, co autorka wymyśliła na sam koniec. Moim ulubionym bohaterem drugoplanowym jest zdecydowanie Leonardo. Tym bardziej się cieszę, że to właśnie z nim otrzymałam kubek. Postać ta jest bardzo dobrym znajomym Tessy i Kiliana. Od samego początku jest miły i pomocny.  Wydawać by się mogło, że jest zbyt idealny...

"Mój puls pędził jak szalony. Z trudem łapałam kolejne wdechy powietrza. Kilkudniowy zarost drażnił podbródek, a smukłe palce wędrowały wzdłuż kręgosłupa, przyprawiając o przyjemne dreszcze, aż marzyłam już jedynie o tym, by zedrzeć z niego koszulę i przytulić się do nagiej skóry."

Tempo, które narzuciła autorka jest maksymalne. Cały czas coś się dzieje. Nic dziwnego, w końcu zbliża się apokalipsa. Bardzo podobały mi się sceny, które spowalniały całą fabułę. Chwila ciszy i spokoju. Sytuacje te pojawiały się tylko po to, aby po chwili wrócić do zawrotnej szybkości. Przy tej książce, czytelnik naprawdę nie ma czasu na wytchnienie

"Nie potrafiłam powstrzymać głośnego odgłosu zadowolenia, kiedy poczułam na skórze upragniony dreszcz zwiastujący powrót demonicznej duszy do Podziemi. To było jak tysiące małych piórek, które wędrowały od stóp aż po sam czubek głowy, łaskocząc wszystkie zakończenia nerwowe. Cholernie uzależniające doznanie. Relaks lepszy niż masaż. Moje darmowe spa."

Samo zakończenie jest niesamowite. To na ostatnich kartkach skumulowała się cała agresja, szybkość, prawda. To co napisała Dorota jest niezapomniane. Akcja, która potoczyła się tak a nie inaczej, totalnie mnie zniszczyła. Po przeczytaniu rozdziału musiałam robić sobie przerwę, żeby wszystko ułożyć w głowie. 

"Usłyszałam przeszywający chrzęst łamanych kości. Całe pomieszczenie wypełnił mój rozpaczliwy jęk, kiedy obserwowałam, jak mężczyzna bezwładnie opadał na ziemię. Oczy traciły swój dawny blask. Stawały się puste i matowe. Martwe."

Uważam, że debiut Doroty jest bardzo udany. Styl i kreacja bohaterów jest chyba największym atutem powieści. Okładka oraz wygląd książki też zachwycają. Pewien minimalizm, który widzimy to strzał w dziesiątkę. Podobają mi się proste grafiki, które przyciągają swoją tajemniczością. Wydaje mi się, że połączenie niebieskiego, złotego i czarnego idealnie pasuje do historii, którą poznałam. 

"Zerknęłam na jego twarz. Niespodziewanie nie zobaczyłam w nim demona. Sama nie wierzyłam, iż o tym pomyślałam, ale poczułam, że jesteśmy do siebie podobni. Ja – odrzucona przez własną rodzinę, on – tułający się przez wieki w poszukiwaniu ulgi i spokoju."

Powiem Wam w sekrecie, że druga część już powstaje. Ja nie mogę się doczekać! Mam nadzieję, że sięgniecie po tę pozycję, ponieważ jest tego warta. Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią demoniczne klimaty oraz dużą dawkę akcji. W książce znajdziecie również trochę miłości, przyjaźni, problemów, więc wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

Ocena książki: 8/10

Buziaki, Oliwia ;)

Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję autorce!

D. B. Foryś

0 komentarze :

Prześlij komentarz