83. [PRZEDPREMIEROWO] Srebrna Zatoka - Jojo Moyes

Dodaj komentarz

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Srebrna Zatoka
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Wydawnictwo: Między słowami
Liczba stron: 510
Premiera: 14.01.2019


Hej!
Dzisiaj przedstawię Wam, moją pierwszą przeczytaną książkę w tym roku.

Liza nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem lepiej nie myśleć o przeszłości. Właśnie dlatego znalazła swój azyl nad malowniczą Srebrną Zatoką, w dzikiej części australijskiego wybrzeża, gdzie można obserwować delfiny, a coroczne pojawienie się humbaków jest dla miejscowych świętem.
Mike zjawia się tam nieproszony. Przyjeżdża z wielkiego miasta i uosabia wszystko, od czego Liza starała się uciec: nowoczesność, biznes i bezwzględną korporację. 
Wraz z jego przybyciem urokliwy, spokojny świat staje się zagrożony. By go ocalić, Liza musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ucieczka zawsze jest dobrym rozwiązaniem oraz... czy można pokochać kogoś, kto wydaje się naszym największym wrogiem?

"Czasem nie ma wyboru, jeżeli chce się żyć pełnią życia."

"Srebrną Zatokę" zaczęłam czytać pod koniec roku. Były święta, wolne, więc postanowiłam sięgnąć po coś lekkiego. Dostałam wtedy przesyłkę od wydawnictwa, więc stwierdziłam, że jej zawartość będzie moją kolejną lekturą. Nie żałuję, że taką decyzję podjęłam. Podczas poznawania tej powieści zatraciłam się kompletnie. Czytałam od świtu do późnego wieczora. Wiem, że gdyby nie przygotowania i porządki pochłonęłabym ją na raz. Dzięki innym obowiązkom mogłam się nią delektować.

"Czasem można zniszczyć coś pięknego, gdy podejdziesz zbyt blisko."

Z Jojo Moyes spotkałam się przy "Zanim się pojawiłeś". Była to świetna książka, więc miałam nadzieję, na coś podobnie dobrego. Prawdę mówiąc dostałam coś o wiele lepszego. Kreacja bohaterów, opisy przyrody, zwierząt, krajobrazów, uczuć, emocji... To wszystko pochłonęło mnie do końca. Pamiętam, że często odcinałam się od świata i zatapiałam w ciepło Srebrnej Zatoki. Byłam wtedy zupełnie niedostępna dla przeciętnego śmiertelnika. 

"Tego nikt nie mówi o starości: wcale nie sprawia, że przestajesz zachowywać się jak młody głupiec."

Wydania wszystkich powieści Jojo Moyes są przepiękne. Cieszę się, że wydawnictwo jest konsekwentne i wydaje książki w tym samym stylu. Okładka "Srebrnej Zatoki" bardzo mi się podoba. W przeważającej mierze kolor błękitny, moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę. Może przygotować nas na klimat, który spotkamy w środku. Ja czytałam tę książkę w święta, kiedy za oknem padał śnieg i było zimno. Wydaje mi się jednak, że ta pozycja idealnie się spisze na wakacyjne dni. Jasność słońca, ciepło dnia, zdecydowanie umilą czas z tą powieścią. 

"Niekiedy - powiedziałam - kłamstwo jest dla wszystkich najmniej bolesną z dróg."

Bohaterowie, których spotkałam na stronicach "Srebrnej Zatoki" zupełnie mnie w sobie rozkochali. Ciepło Kathleen, radość Hannah, zaangażowanie Mike'a, piękno Lizy... Te wszystkie postaci pozostawiły cząstkę siebie w moim sercu. Emocje, które odczuwałam wraz z nimi są nie do opisania. Czytając tę książkę znajomi się ze mnie śmiali. Jeszcze nigdy nie widzieli u mnie takiej ekscytacji. Pisząc o tej książce dosłownie pojawiają mi się rumieńce na twarzy. Niestety nic nie mogę z tym zrobić. 

"Kto przez całe życie patrzy na morze, na jego odsłony i kaprysy, zna wszystkie opowieści o miłości, niebezpieczeństwie, o tym co wpada życiu w sieci. A także o tym, że czasami, choć to nie nasza ręka spoczywa na sterze, wszystko kończy się dobrze."

Powieść mimo swoich 510 stron, czyta się błyskawicznie. Połyka się ją w całości, traci się poczucie czasu, znika cały otaczający nas świat. Jestem ja i opowieść o życiu, śmierci, tęsknocie, miłości, poświęceniu, strachu, popełnionych błędach. Wydaje mi się, że znajdzie się tu wszystko, ponieważ to nie tylko książka o uczuciu między kobietą, a mężczyzna. Tak naprawdę to książka o miłości matki do dziecka, o potknięciach, które spotykają nas każdego dnia. To książka o życiu, które musimy przeżyć sami. 

Ocena książki: 10/10

Buziaki, Oliwia ;)

Za możliwość poznania tej pozycji przedpremierowo bardzo Dziękuję! 

0 komentarze :

Prześlij komentarz