Fotorelacja z Blog Book Meeting III

Dodaj komentarz

Cześć!

27 stycznia 2018 roku odbyła się już trzecia edycja Blog Book Meeting. Jak za każdym razem, nie mogło mnie zabraknąć. 


Jak poprzednie edycje odbywały się w Sosnowcu, to ta została zorganizowana w Kawiarni Fotograficznej w Katowicach. Muszę Wam powiedzieć, że to było najlepsze miejsce z tych wszystkich, w których odbywały się poprzednie spotkania. 


Całe wydarzenie jak zwykle rozpoczynało się o godzinie 11.  Na pierwszy ogień poszła Pani Hanna Greń. Już wcześniej słyszałam o tej autorce, ale to właśnie w Katowicach miałam okazję zapoznać się z jej twórczością. Pani Hanna opowiedziała Nam jak wygląda u niej system powstawania powieści. Zdradziła kilka sekrecików oraz zachęciła do sięgnięcia po kryminały. 


Na drugie spotkanie czekałam najbardziej. Była to rozmowa z Anią Tabak. Przed spotkaniem zdążyłam przeczytać "Bursztynowego anioła" i pokochałam tę historię. Jestem ciekawa kolejnej książki "Deadline na szczęście" i ją oczywiście zdobyłam. Dowiedziałam się, kiedy powstał pomysł na "Anioła" i ile w książce jest autorki. Ania była bardzo sympatyczna. Troszkę zdenerwowana, ale tylko dlatego, że to było dopiero Jej drugie spotkanie autorskie. Podczas robienia sobie wspólnego zdjęcia i zdobywania autografu, mogłam zamienić kilka zdań z Anią i mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja porozmawiać kiedyś o kolejnych powieściach autorki.


Kolejne spotkanie było ogromną bombą. Chyba nikt się nie spodziewał, że autorka tak to wszystko zaplanuje. Beata Majewska vel Augusta Docher to fantastyczna osoba. Z okazji wydania swojej 10 książki poczęstowała wszystkich tortem. Rozmowa z nią to czysta przyjemność. Pani Beata to jeden, wielki wulkan szaleństwa. Przy tej rozmowie bawiłam się najlepiej. Autorka cały czas opowiadała o sobie, swoich powieściach, swojej przygodzie z wydawnictwami. Dowiedziałam się, kto jest pierwowzorem głównej bohaterki w "Najlepszym powodzie, by żyć". Uwierzcie mi. Nikt się tego nie spodziewał. Nie opowiem Wam tej historii, ponieważ żeby się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy trzeba być z nami. A na samo zakończenie otrzymałam egzemplarz "Baśnika", którego niedawno skończyłam czytać i za niedługo zrecenzuję.


Ostatnie spotkanie było niespodzianką. Przybył do nas PigOut. Niestety musiałam już jechać, ale na szczęście udało mi się zrobić wspólną fotkę, z której jestem mega szczęśliwa.


Kolejne BBM za mną. Następne spotkanie ma być w marcu i mam nadzieję, że również się tam pojawię. Zauważyłam że ze spotkania na spotkanie jest coraz więcej ludzi, niespodzianek oraz wspaniałej atmosfery. Myślałam, że jako osoba, która jest na każdym zgromadzeniu, wiem wszystko, że nie ma rzeczy, które mogą mnie zaskoczyć. Niestety pomyliłam się. Ze spotkania na spotkanie jest coraz więcej rzeczy, których się nie spodziewam. I za to DZIĘKUJĘ!



Buziaki, Oliwia ;)

0 komentarze :

Prześlij komentarz