Fotorelacja z 21. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie cz.3

Dodaj komentarz
Hej!
Nadszedł czas na ostatni już dzień targów. 
Niedzielę spędziłam w towarzystwie osób znanych z telewizji. 

Na początku poszłam do Odety Moro i zdobyłam autograf i zdjęcie. Byłam jedną z pierwszych osób, więc nie zajęło mi to dużo czasu. 

Następnie ja poszłam do Magdaleny Różczki, którą uwielbiam, a Ania stanęła w kolejce do Katarzyny Puzyńskiej. Spotkanie z Panią Magdą było niesamowite. Aktorka okazała się bardzo skromna i sympatyczna. Tego spotkanie długo nie zapomnę. 


Po spotkaniach z tymi wspaniałymi kobietami poszłyśmy do Szymona Hołowni. 


Planowałyśmy, że te wszystkie spotkania zajmą nam więcej czasu, a tu taka niespodzianka, że już o 11:30 stałyśmy koło Tatiany Mindewicz-Puacz. Ani bardzo zależało na spotkaniu z Panią Tatianą, więc z przyjemnością zamieniłyśmy kilka zdań. 


Było przed 12, a Ania i ja postanowiłyśmy już ustawić się w kolejce do Martyny Wojciechowskiej. Tutaj muszę wspomnieć, że spotkanie zaczynało się o 14. 😉 Przez ten czas poznałyśmy wspaniałe osoby, a ja przeżywałam chwile grozy. O 13:20 rozpoczynało się spotkanie z Niną Reichter i bardzo mi na nim zależało. Przyszłam przed czasem i przede mną było dosłownie 5 osób. Szczęśliwa, że uda mi się szybko zdobyć podpis od Niny i wrócić do kolejki, przeżyłam szok. Do Niny dostałam się chwilę przed 14. Okazało się, że autorka uwielbia rozmawiać z czytelnikami. Bardzo to docenia, ale niestety strach związany z kolejnym spotkaniem wywołał we mnie panikę. Kiedy podeszłam już do autorki, Nina zaczęła się ze mnie śmiać. Jestem bardzo wdzięczna, że ta wspaniała kobieta ma takie podejście do czytelników, ponieważ podejrzewam, że większość autorów już dawno wygoniłaby mnie z kolejki. Na szczęście Nina jest wspaniała i z uśmiechem mnie przyjęła. Mam nadzieję, że za rok spotkanie będzie dużo lepsze i nie będę się nigdzie spieszyć. 


Po wspaniałym spotkaniu z Niną, ruszyłam biegiem do kolejki. Na szczęście zdążyłam i chwilę potem wchodziłam do sali, w której była Martyna Wojciechowska. To spotkanie było chyba najlepsze. Dostałam autografy i zrobiłam sobie zdjęcie. Najcudowniejsze było to, że Martyna powiedziała, że mnie pamięta. Kiedy to usłyszałam, zaniemówiłam. Była to najlepsza chwila w moim życiu. 


I tak zakończyły się moje tegoroczne targi. 
Mam nadzieję, że za rok również wyruszę z Anią na podbój EXPO.


Buziaki, Oliwia ;)

0 komentarze :

Prześlij komentarz