Podsumowanie Roku 2017

2 komentarzy

Cześć!
Nowy rok już tuż, tuż! Postanowiłam, że jeszcze zanim powitamy NOWY ROK 2018 zrobię małe podsumowanie.

Ten rok minął błyskawicznie! Sama nie wiem, kiedy te 365 dni minęło. Na szczęście wiele z tego roku zapamiętam. 

Tak krótko w liczbach od początku bloga:
- 91 postów
- 53 recenzje
- 128 komentarzy
- ponad 10 500 wyświetleń

W tym roku mój blog obchodził 1 urodziny, pojawiły się fotorelacje z moich drugich Targów Książki, spotkałam niesamowitych ludzi!





Spełniło się moje marzenie i spotkałam autora mojego życia, czyli NICHOLASA SPARKSA!

Poznałam wspaniałe autorki, z którymi rozpoczęłam współprace! (mam nadzieję, że już niebawem ukażą się recenzje książek)



Dzięki Wydawnictwu ZNAK miałam zaszczyt zapoznać się przedpremierowo ze wspaniałą książką "Jest życie po końcu świata". Nawiązałam wiele wspaniałych współprac oraz po raz pierwszy zostałam patronatem książki. O tym jeszcze Wam wiele nie zdradzę, ale mam nadzieję, że już niebawem się o wszystkim dowiecie. 

Do zobaczenia za rok!


Buziaki, Oliwia ;)





52. Pan Przypadek i kobietony - Jacek Getner

Dodaj komentarz

Autor: Jacek Getner
Tytuł: Pan Przypadek i kobietony
Wydawnictwo: Zakładka
Liczba stron: 235


Hej!
W zeszłym tygodniu nie ukazał się żaden post w sobotę, ponieważ przez trzy dni ukazały się Fotorelacje z targów. Jeśli ktoś jeszcze nie widział tych relacji to zapraszam!

Ludzie są banalnie przewidywalni!

"Pan Przypadek i kobietony" to szósty tom przygód rodzimego detektywa i geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik, ponownie musi się zmierzyć z niecodziennymi zagadkami, które tym razem dotyczą kobiet sukcesu. W pierwszym śledztwie, o kryptonimie Kobiety, które nienawidzą kobiet, Jacek stara się wytropić mordercę ikony polskiego feminizmu Indży Wasowicz, znalezionej z pilnikiem do paznokci wbitym w szyję. W drugiej sprawie, Śmierć nadejdzie w urodziny, detektyw próbuje zapobiec zabójstwu Kaliny Bilskiej, jednej z najbogatszych Polek, którą ktoś chce zgładzić w trakcie jej urodzinowego przyjęcia. W ostatniej historii Szybka i wściekła Przypadek pomaga znanej mistrzyni sportów motorowych Matyldzie Dumie odnaleźć brata, który zniknął nagle po jej wypadku na torze.

Przy rozwiązywaniu tych spraw Jacek jak zwykle będzie wspierany przez swoją niezawodną sąsiadkę, panią Irminę Bamber, a także będzie musiał znosić dociekliwość Marzeny Kolskiej, swojej byłej udawanej narzeczonej, która uważa, że dzieje się z nim coś niedobrego.

"Pan Przypadek i kobietony" to moja pierwsza pozycja Pana Jacka Getnera, którą miałam okazję poznać. Jest to 6 tom, ale mimo tego nie pogubiłam się. Plusem książek tego autora jest to, że można czytać je w dowolnej kolejności.

Każda książka składa się z trzech opowiadań. Każde dotyczy innej sprawy, dlatego można czytać na przykład 4 tom i opowiadanie 2. Jest to niesamowite. Po lekturze powiedziałam sobie, że muszę się zapoznać z wszystkimi tomami. Mam już pierwszy, więc nie jest źle.

Główny bohater, czyli Jacek Przypadek jest niesamowity. Zabawny, mądry, czasami ironiczny. Po prostu nie da się go nie lubić. Wspaniale wykreowany. Z resztą wszyscy bohaterowie są barwni. Każdy ma swoją historię. Czasami poznajemy ją w jednym opowiadaniu, a czasami przez całą książkę. Jest to cudowne.

Ta skromna okładka kryje w sobie coś wspaniałego. Z początku książkę czytało mi się bardzo długo. Jedną stronę potrafiłam czytać przez kilka minut. Byłam rozkojarzona i musiałam powracać do poprzednich zdań bo nie miałam pojęcia o czym były. Nie wiem czemu tak było. Przez pogodę, gorszy dzień? Na szczęście szybko to minęło i mogłam zagłębić się w niesamowitą przygodę.

Moim ulubionym opowiadaniem jest zdecydowanie "Śmieć nadejdzie w urodziny". Rzeczy, które tam poznałam, akcja, podejrzenia, zakończenie. To był prawdziwy rollercoaster. Wydawało mi się, że już mam pewne podejrzenia co do mordercy, a tu nagle niespodzianka i okazuje się, że jest osoba, która ma jeszcze więcej wspólnego z morderstwem. Niesamowite! I jeszcze to zakończenie! To działo się zdecydowanie za szybko, ponieważ żadne moje podejrzenia się nie sprawdziły.

Ta książka uświadomiła mnie, że Pan Jacek Getner jest nieprzewidywalny. Nie można się spodziewać co wymyśli. Może Ci się wydawać, że coś podejrzewasz, ale tak naprawdę jesteś tylko wciągnięty w grę, którą prowadzi autor.

Zdecydowanie zapoznam się z wszystkimi książkami o Jacku Przypadku. Nie mogę się doczekać, kiedy dowiem się więcej o bohaterach. Jak myślę o tej pozycji do głowy przychodzi mi słowo serial. Każdy odcinek jest o czymś innym, ale z tymi samymi postaciami, których życie toczy się dalej. Dokładnie jak w tym przypadku. Każde opowiadanie jest o czymś innym, ale odpowiednia kolejność tworzy niesamowitą całość. Dlatego, jeśli macie taką możliwość zachęcam do czytania o Jacku w kolejności chronologicznej, ponieważ wtedy zobaczycie niesamowitą całość. Oczywiście można czytać w dowolnej kolejności, ale wtedy można zagubić wspaniały smaczek, czyli życie prywatne bohaterów.

"Śmierć jest tak naprawdę gościem, którego się nigdy nie spodziewamy."

Ocena książki: 7,5/10


 Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję autorowi!

Jacek Getner

Fotorelacja z 21. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie cz.3

Dodaj komentarz
Hej!
Nadszedł czas na ostatni już dzień targów. 
Niedzielę spędziłam w towarzystwie osób znanych z telewizji. 

Na początku poszłam do Odety Moro i zdobyłam autograf i zdjęcie. Byłam jedną z pierwszych osób, więc nie zajęło mi to dużo czasu. 

Następnie ja poszłam do Magdaleny Różczki, którą uwielbiam, a Ania stanęła w kolejce do Katarzyny Puzyńskiej. Spotkanie z Panią Magdą było niesamowite. Aktorka okazała się bardzo skromna i sympatyczna. Tego spotkanie długo nie zapomnę. 


Po spotkaniach z tymi wspaniałymi kobietami poszłyśmy do Szymona Hołowni. 


Planowałyśmy, że te wszystkie spotkania zajmą nam więcej czasu, a tu taka niespodzianka, że już o 11:30 stałyśmy koło Tatiany Mindewicz-Puacz. Ani bardzo zależało na spotkaniu z Panią Tatianą, więc z przyjemnością zamieniłyśmy kilka zdań. 


Było przed 12, a Ania i ja postanowiłyśmy już ustawić się w kolejce do Martyny Wojciechowskiej. Tutaj muszę wspomnieć, że spotkanie zaczynało się o 14. 😉 Przez ten czas poznałyśmy wspaniałe osoby, a ja przeżywałam chwile grozy. O 13:20 rozpoczynało się spotkanie z Niną Reichter i bardzo mi na nim zależało. Przyszłam przed czasem i przede mną było dosłownie 5 osób. Szczęśliwa, że uda mi się szybko zdobyć podpis od Niny i wrócić do kolejki, przeżyłam szok. Do Niny dostałam się chwilę przed 14. Okazało się, że autorka uwielbia rozmawiać z czytelnikami. Bardzo to docenia, ale niestety strach związany z kolejnym spotkaniem wywołał we mnie panikę. Kiedy podeszłam już do autorki, Nina zaczęła się ze mnie śmiać. Jestem bardzo wdzięczna, że ta wspaniała kobieta ma takie podejście do czytelników, ponieważ podejrzewam, że większość autorów już dawno wygoniłaby mnie z kolejki. Na szczęście Nina jest wspaniała i z uśmiechem mnie przyjęła. Mam nadzieję, że za rok spotkanie będzie dużo lepsze i nie będę się nigdzie spieszyć. 


Po wspaniałym spotkaniu z Niną, ruszyłam biegiem do kolejki. Na szczęście zdążyłam i chwilę potem wchodziłam do sali, w której była Martyna Wojciechowska. To spotkanie było chyba najlepsze. Dostałam autografy i zrobiłam sobie zdjęcie. Najcudowniejsze było to, że Martyna powiedziała, że mnie pamięta. Kiedy to usłyszałam, zaniemówiłam. Była to najlepsza chwila w moim życiu. 


I tak zakończyły się moje tegoroczne targi. 
Mam nadzieję, że za rok również wyruszę z Anią na podbój EXPO.


Buziaki, Oliwia ;)

Fotorelacja z 21. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie cz.2

Dodaj komentarz
Cześć!
Tak jak obiecałam przychodzę dzisiaj z kolejnym dniem targów.

Dzień zaczął się bardzo wcześnie. Przyjechałam z Anią około 9:25 i brama była jeszcze zamknięta. Padało, wiało i było bardzo zimno. Ale co z tego? Dla targów wszystko!

Sobota była dniem najcięższym. Mnóstwo autorów, tłumy ludzi, mało czasu. Dzisiejszą relację przedstawię Wam głównie ze zdjęć. Wczoraj troszkę popisałam, a dzisiaj nieco więcej Wam pokażę. Skomentuję tylko sytuacje, które są tego warte (moim zdaniem oczywiście). 😄 A więc zaczynajmy!

Sobota wyglądała tak:
Eric-Emmanuel Schmitt


Adam Faber

Paulina Hendel


Aleksandra Polak

Do Alka Rogozińskiego i Magdy Witkiewicz nie planowałam iść, ale miałam chwilę czasu z Anią, więc poszłyśmy się z Nimi spotkać. Kolejka była ogromna i w tym czasie Ania stała w kolejce, a ja poszłam do innych autorów. Po długim czekaniu udało się nam podejść do Alka i zamienić z Nim kilka zdań. Okazało się, że jest to wspaniały człowiek. Pośmialiśmy się i zdobyłam autografy i zdjęcia. 




W czasie czekania do Alka skorzystałam z długiej kolejki i poszłam odwiedzić Justynę Drzewicką. Niedawno dostałam od Niej książkę i musiałam poznać autorkę osobiście. Jetem bardzo zadowolona z tego spotkania, ponieważ Pani Justyna jest przekochaną osobą. Mam nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie. I za rok również się pośmiejemy. 


Ciekawą przygodę przeżyłam w kolejce do Martyny Senator. 

Postanowiłam, że odwiedzę Czwartą Stronę, a zaraz potem pójdę spotkać się z Agatą Czykierdą-Grabowską. Niestety tak się nie stało, ponieważ okazało się, że autorka książki "Pod skórą" stoi za mną w kolejce do Martyny! W tym przypadku na jednym stoisku spotkałam dwie autorki. 


Po niespodziewanym spotkaniu ja poszłam do Kasi Miszczuk, a Ania polowała na autograf Katarzyny Bondy. Kolejka do autorki "Obsesji" była ogromna. Nie spodziewałam się tego. Na szczęście w kolejce zauważyła mnie Kasia i spędziłyśmy miło czas (tak naprawę kolejka była długa i Kasia nie chciała tak długo czekać, więc do mnie podeszła) 😂 To było niesamowite spotkanie. Pani Kasia podpisała mi "Wilka" i "Wilczycę". 

Dalsze godziny pokaże Wam na zdjęciach bez moich komentarzy. 

Ewa Wachowicz

Joanna Kos-Krauze oraz Aleksandra Pawlicka 

Natalia Sońska oraz Agata Przybyłek

 
Jurek Owsiak


Remigiusz Mróz

I tak minęła sobota. Było ciężko, ale te chwilę pozostaną jeszcze długo w mojej pamięci.
A już jutro ostatnia część niesamowitej przygody w Krakowie. 


Buziaki, Oliwia ;)