50. Hotel Pod Jemiołą - Richard Paul Evans

Dodaj komentarz

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Hotel Pod Jemiołą 
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 301


Hej!
Dzisiaj niedziela i zapoznam Was z książką, która przypomniała mi, że już za niedługo święta. 

Nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści.

Kimberly prawie się poddała. Śmierć matki, dwukrotnie zerwane zaręczyny i nieudane małżeństwo sprawiają, że nie wierzy już w szczęście. Pozwala sobie tylko na jedno marzenie - pragnie napisać powieść o miłości. W urokliwym hotelu Pod Jemiołą organizowany jest kurs dla początkujących pisarzy. Kim poznaje tam tajemniczego Zeke'a, z którym nawiązuje wyjątkową więź. Taką, jaka zdarza się tylko ludziom, którzy podobnie patrzą na świat. 

Czy przypadkowe spotkanie będzie dla Kimberly początkiem wielkich zmian?
Czy do najważniejszej powieści - jej własnego życia - los dopisze szczęśliwe zakończenie?

"Jakże inaczej wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy wiedzieli, jak niewiele go nam zostało."

"Hotel Pod Jemiołą" to krótka historia osadzona w czasie świąt. Czytając ją, czułam miłość do rodziny, do literatury, do marzeń. W tej pozycji znalazłam wiele motywacji. Miałam ochotę wstać i zacząć coś robić. Niesamowite, że książka mnie do tego zmusiła. 

"Różnica między fikcją a faktami polega na tym, że fikcja musi stosować się do zasad logiki. Rzeczywistość nie musi."

Nie znałam autora tej pozycji, ale miałam ochotę na jakiś miły romans. Dobrze, że nie stawiałam ogromniej poprzeczki, ponieważ bym się zawiodła. "Hotel Pod Jemiołą" to przyjemna powieść, która jest przewidywalna. Znajdziemy tu kilka wyjątków, ale koniec końców zakończenie było takie, jakiego się spodziewałam. Mimo tego pozycję czyta się szybko i dość przyjemnie. 

"Czy to dobrze, czy źle, że nie wiemy, ile dzieli nas od spełnienia naszych marzeń?"

Bohaterowie są sympatyczni, ale nie znalazłam tutaj negatywnych postaci. Czy to dobrze, czy to źle, nie mam pojęcia, ale rzuciło mi się to w oczy, więc o tym mówię. Główni bohaterowie są niesamowici. Od samego początku pokochałam wszystkich. Kim, jej ojciec, Zeke, Samantha. Każdy ma coś w sobie, co sprawia, że nie da się ich nie lubić. 

"Zbyt często przegrywamy dzisiejsze bitwy, ponieważ nadal toczymy wczorajsze walki."

Pomysł fajny, wykonanie też bardzo dobre, ale jak już wspominałam, nie nastawiajcie się na coś WOW. To bardziej książka na jeden wieczór podczas świąt. Przy ciepłej herbacie, pod kocykiem. Wspaniały prezent pod choinkę. 

"Mówią, że miłość jest ślepa. Ale to nieprawda. Zauroczenie jest ślepe. Głód uczuć jest ślepy. Miłość widzi niedoskonałości - a także dużo więcej."

Wydaje mi się, że zapoznam się jeszcze  z twórczością Evansa, ponieważ styl autora jest wspaniały oraz bohaterowie są przemili. Ale wydaje mi się, że przeczytam inne pozycje w jakiś zimowy dzień i będę miała ochotę poznać coś lekkiego, sympatycznego, a nie coś ambitniejszego. 

"Pamiętaj, najlepsze lata naszego życia są wciąż przed nami. I najwyższa pora, abyś zrealizowała swoje marzenie. Świat na ciebie czeka."

Ocena książki: 8/10



Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję! 
















0 komentarze :

Prześlij komentarz