35. Pepa w raju - Katarzyna Ryrych

Dodaj komentarz



Autor: Katarzyna Ryrych
Tytuł: Pepa w raju
Wydawnictwo: Literatura
Liczba stron: 126


Cześć!
U mnie za oknem zima. Siedzę pod kocem i zapraszam Was na poznanie kolejnej polskiej autorki.

Najkrótsza opowieść o miłości

O tym, że Pepa była niezwykła, wiedzieli w miasteczku wszyscy. Nie tylko Michał, zakochany w niej po uszy. Kiedy zabrakło tej dziwnej, wolnej jak ptak dziewczyny w martensach w kwiaty, świat zamarł. Poszarzał, skurczył się i zziąbł. Michał postanowił, że nie pozwoli Pepie tak po prostu odejść do raju. W tej książce opowiada swoją krótką love story.

" A przecież mówią, że jej nie ma, więc skąd te listy, przewiązane czerwoną wstążką, gdzieś w szufladzie, po które sięga się nad ranem, gdy smutek dłoń na czole kładzie..."

"Pepa w raju" to krótka historia miłości, która musiała się skończyć zbyt szybko. Na pierwszych stronach nie wiemy czego się spodziewać. Zadajemy sobie pytanie, gdzie to uczucie, które doskonale opisuje LOVE STORY? 

Mamy tutaj tylko kobietę, która przeżywa najgorszy w swoim życiu kryzys twórczy. Jej filmy były świetne, ale teraz powstała totalna klapa. Anna siedzi całymi dniami w pokoju i czeka. Czeka, tylko sama nie wie na co. Na szczęście pojawia się pewien niespodziewany list. To właśnie ta wiadomość, jest początkiem niesamowitej przygody Anny. 

" Pepa miała na imię Penelopa i cała zerówka zdrowo z tego polewała. Chociaż była u nas Arleta, Żaneta (którą potem zaczęliśmy nazywać Żenetą) i Isaura, to ''Penelopa'' brzmiała jakoś śmiesznie."

Po przyjeździe Anny do nieznanego miasteczka C., jesteśmy zdezorientowani tak samo jak bohaterka. To zupełnie inny świat. Poznajemy niesamowite osoby. Sympatyczną Paulinę, zaangażowanego Michała. Mieszkańcy są spokojni i życzliwi. Jest jednak pewna tajemnica, którą każdy zachował głęboko w sobie. Poznanie jej już na zawsze połączy Annę z mieszkańcami i miastem. 

Tak jak jest napisane na okładce książki, to najkrótsza opowieść miłosna. Może to prawda, jednak niestety spodziewałam się czegoś innego. Mówię niestety, ponieważ spodziewałam się prawdziwego love story. Po części dostałam historię miłosną, ale nie pochłonęła mnie w całości. Muszę powiedzieć, że bardziej interesowało mnie co dzieje się z Anną, po wysłuchaniu historii, niż sama opowieść o Pepie. 

" Na dworcu czekał na mnie mąż z bukietem bladych, zimowych różyczek.
  - Brakowało mi ciebie - powiedział.
  Nasze palce splotły się jak za dawnych czasów, kiedy szliśmy do kina, jedynego miejsca, gdzie można było bezpiecznie poprzytulać dziewczyny, jak by powiedział to Michał."

Mimo wszystko, książkę czytało się szybko i były momenty, w których nie mogłam się oderwać. Język autorki jest prosty i zrozumiały, więc to lektura na jeden wieczór. To dobra pozycja, jeśli ktoś chce chociaż na chwilę, uciec od rzeczywistości.

Ocena książki: 7/10



Buziaki, Oliwia ;)


0 komentarze :

Prześlij komentarz