Atak rozpaczy - Artur Hajzer; Jak zostałam peruwiańską żoną - Mia Słowik

1 komentarz

Autor: Artur Hajzer
Tytuł: Atak rozpaczy
Wydawnictwo: Annapurna
Liczba stron: 256


Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was aż z dwoma recenzjami. Szczęśliwego Nowego Roku!

"Atak rozpaczy" to książka, która opisuje barwny światek polskiego himalaizmu w latach 80. XX wieku – okresie największej chwały, gdy nasi wspinacze stanowili ścisłą czołówkę światową, niejednokrotnie wyznaczając nowe trendy. Jerzy Kukuczka, Krzysztof Wielicki czy Wojtek Kurtyka to tylko niektórzy partnerzy górscy Hajzera opisani w tej książce. Swobodna narracja, pogłębiona analiza trendów w himalaizmie oraz humor autora sprawiają, że książkę tę czyta się z wypiekami na twarzy.

Uwielbiam podróżować przez co również lubię czytać książki o takiej tematyce, a opowiadania górskie są jednymi z moich ulubionych, prawdopodobnie dlatego, bo sama nigdy nie zdobędę wysokich szczytów. Od małego lubiłam oglądać filmy, zdjęcia z górami w tle. Kiedy nieco dorosłam pokochałam czytać o wyprawach i niesamowitych szczytach. Teraz miałam okazję zapoznać się z książką "Atak rozpaczy" Artura Hajzera. O tym niesamowitym człowieku dowiedziałam się dzięki Martynie Wojciechowskiej i jej wyprawie na najwyższy szczyt Ziemi. Artur również brał udział w tej misji i bardzo pomógł podróżniczce. Kiedy zobaczyłam, że książka Hajzera została wznowiona już jakiś czas temu postanowiłam, że ją w przyszłości przeczytam. I udało mi się. 

Jest to literatura, którą czyta się z wypiekami na twarzy. Wszystkie wydarzenia są opisami prawdziwego życia, co dodatkowo wpływa na odczucia czytelnika. Rozdziały są nieco chaotyczne, ale nie sprawiało mi to jakiejś większej trudności w czytaniu. Piękne zdjęcia dodają urokowi króciutkiej książeczce, a postaci przedstawione stają się nam bliższe. Fantastyczne nazwiska, które padają na stronicach mogą być wielu znanym, ale na pewno znajdą się osoby, które niewiele wiedzą o polskim himalaizmie i nie będą miały pojęcia o kim mowa. To nie przeszkadza w zagłębieniu się w historię gór. 

Oprawa oraz wydanie książki bardzo mi się spodobało. Papier specjalnie przystosowany do pokazania pięknych zdjęć oraz oddany klimat lat młodości Hajzera mnie zauroczył. Jestem pewna, że wrócę nie raz do tej książki i podejrzewam, że za każdym razem będę przeżywała te wydarzenia od nowa. 

Ocena książki: 8,5/10



Autor: Mia Słowik
Tytuł: Jak zostałam peruwiańską żoną
Wydawnictwo: Annapurna
Liczba stron: 368


Podążając za radą ezoterycznej terapeutki, z biletem w jedną stronę Mia wyrusza w podróż życia po Ameryce Południowej, gdzie zmaga się z wrodzonym brakiem asertywności i niezdecydowaniem. W trakcie wyprawy bierze udział w ceremonii Ayahuaski, spędza czas w indiańskich wioskach, centrach medytacyjnych, a nawet w domu niebezpiecznych paramilitares, nieustannie starając się odnaleźć drogę do samej siebie. Ostatecznie podróż rzeczywiście nieodwracalnie przemienia jej życie, w sposób, którego nigdy nie wzięłaby pod uwagę.

Literatura faktu, którą czyta się jak dobrą powieść. Pełna humoru, bez cenzury ukazuje blaski i cienie spontanicznej podróży europejskiej kobiety w patriarchalnej kulturze macho. Bezpretensjonalna „Brigitte Jones w podróży”!

"Jak zostałam peruwiańską żoną" jest książką, która opowiada o przeżyciach autorki. Jest to literatura faktu, pewnego rodzaju autobiografia, a mimo to czyta się ją jak fantastyczną powieść o przygodach. Mia jest młoda kobietą, która przeżyła wiele jako dziecko. Często była krytykowana przez rodzinę. Była cichą idealistką, która mimo krytyki miała siłę spełnić marzenia. Wystarczyła jej jedna kobieta, która powiedziała, żeby jechać w świat. Mia nie patrząc na nic spakowała się i wyjechała w dal. Nie znała języka, kultury, ludzi, ale nawet to ją nie powstrzymało. 

Książka ta mówi o sile ludzkiej. Pokazuje, że nic nie może powstrzymać nas przed spełnianiem marzeń. Wystarczy zacząć je spełniać. Zrobić jeden krok, a później drugi. Wystarczy mieć siłę i nieco szczęścia. Ważni są również ludzie. Najczęściej nieznajomi pomagają nam najbardziej i podobnie było w przypadku bohaterki. 

Podróż, którą przeżywamy razem z Mią to nie tylko dalekie kraje, piękne widoki, nowe kultury. To również podróż w głąb siebie. Poznanie się na nowo i odkrycie nieodkrytego. Książka ta jest piękna sama w sobie i wydaje mi się, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Wystarczy tylko zrobić krok i patrzeć co przyniesie nam los. 

Ocena książki: 8,5

Buziaki, Oliwia ;)

1 komentarz :

  1. ,,Atak rozpaczy'' czytałam, a ,,Peruwiańską żonę" dopiero zamierzam przeczytać.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń