Wyniki KONKURSU#2


Hej!
Dzisiaj jak sam tytuł mówi, przedstawię Wam wyniki KONKURSU.
Wiem,  że wyniki miały być tydzień temu, ale niestety nie miałam możliwość tego przedstawić. Mam nadzieję, że się nie złościcie i weźmiecie udział w kolejnych rozdaniach. 😉

WYNIKI

Zabawa trwała od 11.11.2017 do 26.11.2017 do godz. 23:59 - w tym czasie zgłosiło się 11 osób.

Spośród zgłoszeń wylosowałam jedną osobę na stronie Losowe.pl, który generuje szczęśliwe liczby. W przedziale 1-11 wygenerowałam szczęśliwą liczbę, do której posiadacza trafi konkursowa nagroda, tj. książka pt. "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie". Lista została przedstawiona poniżej i jest ona stworzona w kolejności zgłoszeń. 

Lista uczestników:

1. Piotrek ;* 
2. Iwona
3. Daria
4. Kamila :)
5. Kaśka
6. Aleksandra
7. Ania
8. Karolina:)
9. Halina
10. Magdalena
11. Monika

Zrzut ekranu z losowania:




Wygrała osoba, której szczęśliwa liczba to: 4 czyli Kamila :)

Gratuluję! 
Na skrzynce pocztowej powinna już znaleźć się ode mnie wiadomość. Proszę Cię o odpowiedź w ciągu 3 dni - w przypadku jej braku, wylosuję inną osobę.


Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu i zapraszam na kolejne konkursy, które na pewno się pojawią. 😉


Buziaki, Oliwia ;)

52. Żniwiarz. Pusta noc - Paulina Hendel


Autor: Paulina Hendel
Tytuł: Żniwiarz. Pusta noc
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 431


Cześć!
Dzisiaj zachęcę Was do przeczytania genialnej książki.

Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno?

Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Na dodatek jej wuj jest żniwiarzem, czyli jedną z niewielu osób, które potrafią odesłać martwców tam, skąd przybyli. 

Książkę czytałam już jakiś czas temu, ale nadal doskonale pamiętam uczucia jakie mi towarzyszyły  podczas poznawania losów Magdy. Z początku bałam się zagłębiać w tę pozycję. Należę do takich osób, które jak są same w domu, nocą mają strasznie bujną wyobraźnie. 😄 Początek był trudny. Przyznaję się. Na szczęście przygoda w "Żniwiarzu" była tak fantastyczna, że zapomniałam o strachu.

Głównych bohaterów pokochałam od samego początku. Feliks był kochanym, troskliwym, czułym wujkiem, a Magda była sympatyczną kobietą, która pracowała w księgarni. Od samego początku czuć mroczny klimat, który został stworzony idealnie. Książkę czytałam najczęściej pod wieczór. Było wtedy ciemno, więc dodatkowo urozmaiciłam sobie czas podczas czytania tej powieści. 

Moim zdaniem fabuła jest wyjątkowa. Nie spotkałam jeszcze tak wykreowanego świata i takiej przygody. Zapoznając się ze "Żniwiarzem" nie miałam do czego porównać tej książki. To dopiero mój początek z literaturą słowiańską, ale wiem, że ta przygoda potrwa długo. W kolejce czeka już na mnie druga część "Żniwiarza". 

Jedyne co mi się nie podobało w tej pozycji to długość rozdziałów. Ilość stron przypadająca na jeden rozdział była ogromna. Jestem przyzwyczajona do krótszych rozdziałów, ale to nie wpływa na odbiór książki. Na szczęście w każdym fragmencie pojawiały się urywniki, które oddzielały jedną akcję od drugie. W książce tej zauważyłam również, że autorka ciągnie całą fabułę strasznie płynnie. My nie wiemy co działo się na przykład z Feliksem w czasie, kiedy Magda pracowała w księgarni. Nie cofamy się. W "Żniwiarzu" nie znajdziemy sformułowania "w tym samym czasie". Tutaj to zdanie nie istnieje. My wiemy tylko tyle, ile Nam zdradziła autorka, resztę musimy domyślać się sami. 

Muszę pochwalić również wydawnictwo za kreatywność. Okładka jest wspaniała. Nie potrafię sobie wyobrazić czegoś lepszego. Doskonale przemyślany każdy szczegół. No po prostu coś niesamowitego. 

Na zakończenie chciałabym opowiedzieć Wam o moich wrażeniach na temat zakończenia pierwszej części. Nie spodziewałam się, że autorka zaskoczy mnie w ostatnich stronach "Żniwiarza". Sądziłam, że będą to słowa ciekawe, zachęcające do sięgnięcia po kolejną część, ale nie sądziłam, że będą to takie emocje. Ostatni rozdział czytałam z zapartym tchem. I co najważniejsze już się nie mogę doczekać, kiedy zapoznam się z kolejną częścią "Żniwiarza". 

Ocena książki: 9/10



Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję! 



51. Hotel Pod Jemiołą - Richard Paul Evans


Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Hotel Pod Jemiołą 
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 301


Hej!
Dzisiaj niedziela i zapoznam Was z książką, która przypomniała mi, że już za niedługo święta. 

Nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści.

Kimberly prawie się poddała. Śmierć matki, dwukrotnie zerwane zaręczyny i nieudane małżeństwo sprawiają, że nie wierzy już w szczęście. Pozwala sobie tylko na jedno marzenie - pragnie napisać powieść o miłości. W urokliwym hotelu Pod Jemiołą organizowany jest kurs dla początkujących pisarzy. Kim poznaje tam tajemniczego Zeke'a, z którym nawiązuje wyjątkową więź. Taką, jaka zdarza się tylko ludziom, którzy podobnie patrzą na świat. 

Czy przypadkowe spotkanie będzie dla Kimberly początkiem wielkich zmian?
Czy do najważniejszej powieści - jej własnego życia - los dopisze szczęśliwe zakończenie?

"Jakże inaczej wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy wiedzieli, jak niewiele go nam zostało."

"Hotel Pod Jemiołą" to krótka historia osadzona w czasie świąt. Czytając ją, czułam miłość do rodziny, do literatury, do marzeń. W tej pozycji znalazłam wiele motywacji. Miałam ochotę wstać i zacząć coś robić. Niesamowite, że książka mnie do tego zmusiła. 

"Różnica między fikcją a faktami polega na tym, że fikcja musi stosować się do zasad logiki. Rzeczywistość nie musi."

Nie znałam autora tej pozycji, ale miałam ochotę na jakiś miły romans. Dobrze, że nie stawiałam ogromniej poprzeczki, ponieważ bym się zawiodła. "Hotel Pod Jemiołą" to przyjemna powieść, która jest przewidywalna. Znajdziemy tu kilka wyjątków, ale koniec końców zakończenie było takie, jakiego się spodziewałam. Mimo tego pozycję czyta się szybko i dość przyjemnie. 

"Czy to dobrze, czy źle, że nie wiemy, ile dzieli nas od spełnienia naszych marzeń?"

Bohaterowie są sympatyczni, ale nie znalazłam tutaj negatywnych postaci. Czy to dobrze, czy to źle, nie mam pojęcia, ale rzuciło mi się to w oczy, więc o tym mówię. Główni bohaterowie są niesamowici. Od samego początku pokochałam wszystkich. Kim, jej ojciec, Zeke, Samantha. Każdy ma coś w sobie, co sprawia, że nie da się ich nie lubić. 

"Zbyt często przegrywamy dzisiejsze bitwy, ponieważ nadal toczymy wczorajsze walki."

Pomysł fajny, wykonanie też bardzo dobre, ale jak już wspominałam, nie nastawiajcie się na coś WOW. To bardziej książka na jeden wieczór podczas świąt. Przy ciepłej herbacie, pod kocykiem. Wspaniały prezent pod choinkę. 

"Mówią, że miłość jest ślepa. Ale to nieprawda. Zauroczenie jest ślepe. Głód uczuć jest ślepy. Miłość widzi niedoskonałości - a także dużo więcej."

Wydaje mi się, że zapoznam się jeszcze  z twórczością Evansa, ponieważ styl autora jest wspaniały oraz bohaterowie są przemili. Ale wydaje mi się, że przeczytam inne pozycje w jakiś zimowy dzień i będę miała ochotę poznać coś lekkiego, sympatycznego, a nie coś ambitniejszego. 

"Pamiętaj, najlepsze lata naszego życia są wciąż przed nami. I najwyższa pora, abyś zrealizowała swoje marzenie. Świat na ciebie czeka."

Ocena książki: 8/10



Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję! 
















Fotorelacja z Blog Book Meeting II


Hej!

7 października odbył się Blog Book Meeting II.
Była to druga edycja BBM zorganizowana przez wspaniałą Kasię i Paulinę.

Na to wspaniałe wydarzenie pojechałam razem z Anią. Do ostatniej chwili nie byłyśmy pewne czy uda nam się uczestniczyć w BBM, ale na szczęście po ciężkiej walce udało się 😄

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 11 i miało trwać do 17. Miejsce było wspaniałe! Całość odbywała się w Pizzerii Radełko. Czuć tam było genialny klimat, a spotkania wypadły fenomenalnie.


Na pierwszy ogień poszła Pani Halina Socha. Ta wspaniała kobieta opowiadała, że marzenia się spełniają. Autorka stwierdziła również, że nie wierzy w przypadek. Uważa, że wszystko jest po coś.
Książkę "Anielska przystań" zdobyłam już wcześniej, więc na spotkaniu zrobiłam sobie tylko zdjęcie. Pani Halina jest bardzo sympatyczna i przyjazna. Mam nadzieję, że to nie jest ostanie spotkanie.


Jako drugi wystąpił Pan Jacek Getner. O książkach Pana Jacka słyszałam już wcześniej. Chyba nie zdziwi Was, że kupiłam pierwszy tom o Jacku Przypadku. Jeszcze nie przeczytałam opowiadań, a już chcę kolejne tomy. W pizzerii wysłuchałam, jak powstał pomysł na detektywa Przypadka. Dowiedziałam się też wiele ciekawych rzeczy, ale tych już nie zdradzę. Trzeba być razem z nami, aby wiedzieć więcej 😉
Na zakończenie spotkania z autorem zdobyłam oczywiście autograf w książce i zrobiłam sobie zdjęcie.


Kolejną autorką była Kasia Targosz. Jest to młoda, przekochana osoba. Pisze bajki dla dzieci oraz powieści dla starszych czytelników. Jest to kobieta pełna pasji i zaangażowania. Kasia opowiadała o swoich hobby. Kiedy to słyszałam zastanawiałam się skąd ona bierze czas. Jest mamą, żoną,  blogerką, autorką, uwielbia fotografię. Niejeden człowiek chciałby być tak zorganizowany i znajdować czas na wszystko. Spotkanie to było bardzo pozytywne i inspirujące. Mogłam dowiedzieć się jak od strony autora wygląda współpraca z wydawnictwem. Standardowo na sam koniec zrobiłam sobie zdjęcie.


Po spotkaniu z Kasią nadszedł czas na pizzę 😍 Wszyscy byli już głodni, więc jedzenie było zbawienie. Nie spodziewałam się, że kawałki będą takie ogromne i takie pyszne. Było mnóstwo osób, a pizza jeszcze została. Coś niesamowitego!


Na zakończenie całego dnia wysłuchaliśmy Magdalenę Pioruńską. Jest to przezabawna osoba. Najbardziej nie mogłam się doczekać właśnie tego spotkania. Wiele słyszałam o "Twierdzy Kimerydu" i musiałam zaopatrzyć się w tę pozycję. Nie dość, że zdobyłam książkę i to z autografem autorki to jeszcze dodatkowo Magda pomyślała o uczestnikach Blog Book Meeting i przywiozła ze sobą wspaniałe zakładki oraz przepiękne grafiki.


Podsumowując spotkanie było wspaniałe. Było to moje drugie spotkanie z BBM dlatego jestem zaskoczona, że kolejne spotkania są równie niesamowite. Wiem, że 3 edycja ma się odbyć 27 stycznia i mam nadzieję, że się tam pojawię i spotkam kogoś z Was.

Buziaki, Oliwia ;)

KONKURS #2

Tak jak pisałam w poprzednim poście rusza konkurs!!!


Do wygrania jest książka "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" autorstwa Janusza Leona Wiśniewskiego.

Mam nadzieję, że to rozdanie Wam się spodoba i będę miała okazję organizować kolejne konkursy. 😉


ZASADY

Rozdanie polega wyłącznie na zgłoszeniu się i napisaniu swojego imienia oraz adresu e-maila w komentarzu. 
PROSTE? PROSTE!


Regulamin konkursu:
1. Organizatorem rozdania jest Oliwia, autorka bloga wysnioneksiazki.blogspot.com.
2. Nagrodą w konkursie jest książka "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" autorstwa Janusza Leona Wiśniewskiego. 
3. Rozdanie trwa od 11.11.2017r. do 26.11.2017r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
4. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zgłoszenie się w komentarzu.
5. Uczestnikiem może być każdy mieszkający na terenie Polski.

6. Konkurs zostanie rozstrzygnięty poprzez losowanie.
7. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 5 dni od daty zakończenia rozdania.
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr4, poz. 27 z późn. zm.).

9. Jako Organizator - zastrzegam sobie prawo wprowadzenia zmian w regulaminie w trakcie trwania konkursu.


Zapraszam i życzę powodzenia!

50. Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie - Janusz Leon Wiśniewski


Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Tytuł: Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 509


Cześć!

Po tak długiej przewie wracam! Niestety, ale nie było mnie tutaj długo. Teraz mam nadzieję, że się to zmieni i już co weekend będą pojawiały się nowe wpisy. 😉

Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na ciebie w domu.
Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby czekał tam na ciebie ktoś zupełnie inny...

Wszystko da się wyjaśnić. Zapisać w liczbach i równaniach. Życiem rządzą prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Przynajmniej jemu, naukowcowi, tak się wydawało, dopóki nie spędził wielu miesięcy w klinice w Amsterdamie i nie otarł się o śmierć, co całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.

Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokorzył. 
Dlaczego?

WSZYSTKIE JEGO KOBIETY.

Milena, niesforna, uderzająco piękna i wyuzdana femme fatale. Daria, jego była studentka, "kruche, naiwne dziewczę w wieku jego córki", o oczach jak niezapominajka. Tajemnicza Ludmiła, z którą rzekomo łączył go tylko seks. Natalia, fascynująca, bezpruderyjna artystka, niezastąpiona partnerka do filozoficznych dysput. Justyna - miała być jedynie lekiem na jego depresję po rozstaniu z żoną. Ewa, tak samo charyzmatyczna, jak eteryczna, zachwycająco mądra nauczycielka, która na nowo buduje jego świat...

Kim był dla nich? Kim one były dla niego? 
Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie." to najbardziej przejmująca i osobista powieść Janusza Leona Wiśniewskiego. Hołd złożony kobiecości i hymn pochwalny ku czci miłości, która bywa potężna jak śmierć. Dlatego warto dla niej żyć. 

Powieść Janusza Leona Wiśniewskiego "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" jest moją pierwszą książką tego autora jaką poznałam. Nie wiedziałam jaki styl ma ten mężczyzna, ani o jakich tematach pisze. Dzięki tej książce już wiem. 

Powieść tą otrzymałam jakiś tydzień temu i od samego początku pokochałam, jak i styl autora to i także całą jego historię przedstawioną w książce. Zaczynając zapoznawać się z tą pozycją myślałam, że będzie ona opowiadała o mężczyźnie, który trafił do szpitala w Amsterdamie. Będzie opisane jego naukowe życie, ale większość będzie kręciła się wokół jego zdrowia, wokół kliniki w której przebywa. Niestety (a może i stety) tak się nie stało. Cała fabuła opowiadała o wszystkich kobietach, które spotkał główny bohater. Były opisane sytuacje, kiedy mężczyzna poznawał swoje nowe sympatie.

Janusz Leon Wiśniewski w tej książce przedstawia wszystko wprost. Nie bawi się w podchody lub domysły. Opisuje wszystko tak, jakby to on był bohaterem i to on to przeżył. Wszystkie postacie są fantastycznie, żywo wykreowane. O każdym możemy powiedzieć kilka zdań. Kim jest, czym się zajmuje, jaką rolę odgrywa w życiu naukowca. 

Moimi ulubionymi bohaterkami są Laurencja, Patrycja oraz Ewa. Te żeńskie charaktery wzbudziły we mnie najwięcej pozytywnych emocji. 

Z tą książką wyruszyłam w niezapomnianą podróż. Zobaczyłam wiele niesamowitych miejsc i poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi. I to wszystko dzięki słowom na kartkach i nieograniczonej wyobraźni. 

Bardzo chcę, żeby ktoś z Was również poczuł to co ja, dlatego mam niespodziankę. 😄
Już dzisiaj o 18 na moim blogu ruszy konkurs, w którym do wygrania będzie egzemplarz "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie". Zapraszajcie i bierzcie udział bo warto. 

Ocena książki: 9,5/10


Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję! 


49. [PRZEDPREMIEROWO] Jest życie po końcu świata - Joanna Kos-Krauze, Aleksandra Pawlicka


Autor: Joanna Kos-Krauze, Aleksandra Pawlicka
Tytuł: Jest życie po końcu świata
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 296


Cześć!
Jest już nieco późno, ale niestety szkoła się już zaczęła i brakuje mi czasu. Obiecuję, że postaram się co sobotę lub niedzielę dodawać jakiś post, ale niestety to będzie wyzwanie, więc trzymajcie za mnie kciuki 😏

Dlatego tak ważna jest pamięć.

"Dług", "Mój Nikifor", "Plac Zbawiciela", "Papusza" - wybitne filmy, o których słyszał prawie każdy. Za ich sukcesem, obok Krzysztofa Krauzego, stoi jego partnerka w pracy i życiu - Joanna Kos-Krauze. Artystka, niezwykły człowiek, silna kobieta. Ostatni film, "Ptaki śpiewają w Kigali", ten chyba najtrudniejszy, w Afryce, zrobiła już sama. Ukończyła go po śmierci męża.

Ta książka to nie jest zwykły wywiad rzeka. Osobista rozmowa z Joanną Kos-Krauze przeplatana jest reportażami z Rwandy, kraju, którego mieszkańcy muszą nauczyć się żyć na nowo, a który stał się drugim domem Joanny. Temat tej książki również nie jest błahy. Jest to przepiękna, choć momentami dotkliwa opowieść o sile miłości, determinacji i przebaczeniu. O sile kraju, który odbudowuje się po wojnie domowej, i sile kobiety, która przeżywa swój osobisty koniec świata i się po nim podnosi.

Książkę "Jest życie po końcu świata" otrzymałam od Wydawnictwa Znak. Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej książki przedpremierowo nie zastanawiałam się długo. Przyjęłam propozycję w ciemno. Wiedziałam tylko, że jest to książka typu wywiad rzeka. Wcześniej nie znałam Państwa Krauze, ani żadnego filmu ich twórczości.

Przesyłka przyszła do mnie dzień przed moim wyjazdem, więc była to pozycja na podróż. Nie sądziłam, że jest to tak bardzo emocjonalna książka. Nastawiałam się, że poznam nowych artystów i poczytam o emocjach Joanny Kos-Krauze po starcie męża. Myliłam się!

Całość jest w formie wywiadu przeplatanego reportażami z Rwandy. Możemy przeczytać w nich różne sytuacje oraz historie związane z ludobójstwem z 1994 roku. W wywiadzie poznajemy samą artystkę, jej życie. Z wypowiedzi poznajemy historie powstawania filmów, miłości, cierpienia, życia w Afryce. Niektóre fragmenty przypadają mi do gustu, a niektóre nie. Ale nie o to chodzi w tej książce.

Ta pozycja pokazuje nam świat, którego nie znamy. Nie mamy z nim wiele wspólnego. W tej książce nie chodzi o to, że ma się komuś spodobać lub nie. Tutaj chodzi o uczucia, które powinna w nas wzbudzić. O empatie, którą powinniśmy poczuć w niektórych fragmentach. "Jest życie po końcu świata" może się komuś nie spodobać, ale nauczyć pewnych rzeczy. Wydaje mi się, że nie jest to książka na jeden dzień. Jest to pozycja, przy której powinniśmy się zatrzymać i pomyśleć.

Oprócz historii Rwandy, poznajemy tutaj również niebywałą miłość. Miłość Joanny i Krzysztofa. W wypowiedzi Joanny Kos-Krauze można wyczytać jak bardzo ona kochała swojego męża. Jest tutaj przedstawione prawdziwe życie. Znajdziemy tutaj nie tylko czułość, ale również kłótnie, cierpienie, depresję. Jest tutaj przedstawiony związek, który miał swoje wzloty i upadki.

Jeszcze nie znam żadnego filmu twórczości Krzysztofa lub Joanny Krauze, ale wiem, że to nadrobię. Już 22 września do kin wchodzi film "Ptaki śpiewają w Kigali", więc wydaje mi się, że zapoznałam się z książką w odpowiednim momencie i dzięki temu będę mogła zapoznać się z filmem mając kilka wiadomości na temat ludobójstwa.

Ocena książki: 9,5/10




Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji przedpremierowo bardzo Dziękuję! 


48. Pirania - Clive Cussler, Boyd Morrison


Autor: Clive Cussler, Boyd Morrison
Tytuł: Pirania
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 383


Hej!
Dzisiaj zapoznam Was z moją pierwszą pozycją Clive'a Cusslera "Piranią"

Juan czuł żal, kiedy patrzył, jak statek płonie.

W roku 1902 wybuch wulkanu zmiótł z powierzchni ziemi miasto na Martynice. Zginęły tysiące ludzi. Wśród nich niemiecki uczony, który dokonał przełomowego odkrycia. Ale jego dziennik ocalał…
Ponad sto lat później Juan Cabrillo i załoga supernowoczesnego okrętu szpiegowskiego „Oregon” musi zmierzyć się z dziedzictwem naukowca, bo ktoś odnalazł wyniki jego badań i zamierza je wykorzystać do obłędnego celu.

Od Wenezueli, przez Haiti i Berlin, po Waszyngton Cabrillo i jego ludzie rozpoczynają pojedynek, który mogą przypłacić życiem. Bo po raz pierwszy walczą z przeciwnikiem, który potrafi przewidzieć ich każdy ruch…

"Pirania" to 10 tom cyklu Oregon. Tak jak wspomniałam wyżej jest to moje pierwsze spotkanie z autorem. Nie czytałam poprzednich części, a mimo to książka była dla mnie zrozumiana. Czytało się ją bardzo szybko, a styl był lekki i zrozumiały.

Akcja była niesamowita, mimo lekkiego, genialnego stylu autora. Ile tu było emocji i adrenaliny to chyba sobie nie przypominam książki, która zawierałaby w sobie tyle zwrotów akcji. Jest to chyba moja pierwsza powieść o takiej różnorodności gatunku. Znajdziemy tutaj przygodę, kryminał, sensację, czasami rzekłabym horror ludzkich myśli. 

Bohaterowie są genialnie wykreowani. Są barwni i wyraziści. Postacie w tej książce są wykształcone i na swój sposób niezwykłe. Juan to mój ulubiony bohater. Jest on dowódcą, który jest wymagający, ale również przyjazny dla współtowarzyszy. Nie wie co to strach i ucieczka. Dąży do celu wraz z przyjaciółmi. 

Świat, który został wykreowany w "Piranii" jest niesamowity. Dzięki tej powieści możemy zwiedzić naszą planetę. Możemy pozwiedzać wraz z bohaterami Wenezuelę, Haiti, Berlin, czy Waszyngton. Opis wszystkich miejsc jest niesamowity. Najlepsze jest to, że w tych miejscach mnóstwo się dzieje. 

Zachęcam do zapoznania się z tą pozycją, bo naprawdę warto. Wydaje mi się, że jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś inną pozycję Clive'a Cusslera. 

Ocena książki: 8/10



Buziaki, Oliwia ;)


47. Milion odsłon Tash - Kathryn Ormsbee


Autor: Kathryn Ormsbee
Tytuł: Milion odsłon Tash
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 348


Cześć!
Dzisiaj o nieco późnej porze przedstawię Wam książkę, która ma dzisiejszego dnia premierę!

Jeśli chcesz być szczęśliwy, po prostu bądź.

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.
Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.
Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?
Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony - i będzie to miłość odwzajemniona.


"Nie należy spotykać swoich bohaterów." 

Z książką "Milion odsłon Tash" zapoznałam się dzięki Wydawnictwu Moondrive. Nie spodziewałam się takiej propozycji od tego wydawnictwa. Wcześniej nie słyszałam nic o tej pozycji, ale kiedy zbliżał się dzień premiery o książce było coraz głośniej. Postanowiłam, że przedstawię Wam tę pozycję dzisiaj. 17 sierpnia w dzień premiery!

Zaczynając czytać historię Tash byłam zawiedziona. Książka mnie nudziła, a głowna bohaterka irytowała. Nie potrafiłam wyciągnąć z niej nic. Tylko wielki lament Tash nad tym, jak sławny stał się jej kanał i jak teraz wszystko musi idealnie na nim wyglądać. Nie potrafiłam poznawać głównej bohaterki. Mówiłam sobie, że dam szansę tej książce i było warto.

Po jakimś czasie poznałam wspaniałego Paula, niesamowitą Jack i w końcu odkryłam przesympatyczną Tash. Postać ta zaciekawiła mnie najbardziej. Na początku osoba, która doprowadzała mnie do szału, a pod koniec jedna z moich ukochanych osobowości. 

"Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje."

Wydaje mi się, że jedną z mocniejszych stron tej książki są doskonale wykreowani bohaterowie. Widać przemianę osobowości Tash. Poza tym jest tutaj mnóstwo postaci, które pokochałam. Poza główną bohaterką moje serce skradł wyżej już wymieniony Paul. Chłopak ten jest przyjacielem Tash. Jest on też bratem Jack, która jest współzałożycielką kanału "Nieszczęśliwe rodziny". 

"Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście."

Fabuła z początku mnie nie zachwyciła. Miałam wrażenie jakbym czytała tylko o nagłej sławie i i myślach Tash. Od chwili, gdy kanał stał się popularny wszystko musiało być idealne. To podejście mnie denerwowało. W momencie, kiedy lepiej poznałam rodzeństwo Harlowów wszystko się zmieniło. Zupełnie inaczej zaczęłam postrzegać główną bohaterkę. Zaczęłam rozumieć co przechodzi i dlaczego się tak zachowuje. 

Najbardziej spodobało mi się zakończenie. Nie jest ono może niespodziewane, ale najlepsze w całej powieści. Moim zdaniem mogło być lepsze, ale nie spodziewałam się tego pamiętając początek. Jeśli komuś nie spodoba się początek dajcie szansę tej pozycji. Może zakończenie nie jest zaskoczeniem i mogło być lepsze, ale to najlepsza część całej powieści. 

Ocena książki: 6/10


Buziaki, Oliwia ;)


Za możliwość poznania tej pozycji bardzo Dziękuję!





46. Ponad wszystko - Nicola Yoon


Autor: Nicola Yoon
Tytuł: Ponad wszystko
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 328


Hej! 
Po nieco długiej przerwie powracam! 

Brak ryzyka to największe niebezpieczeństwo.

Moja choroba jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko - mam alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jestem uwięziona w domu. Kontaktują się ze mną wyłącznie mama i moja pielęgniarka. Pewnego dnia wyglądam przez okno i widzę... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Nasze spojrzenia się spotykają. Obserwuję go z oddali. Już wiem, że moje życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wiem, że to będzie katastrofa.

Czasami czytam ulubione książki od tyłu. Zaczynam od ostatniego rozdziału i przesuwam się ku początkowi. W ten sposób bohaterowie przechodzą od nadziei do rozpaczy, od samoświadomości do zwątpienia. W romansach pary zaczynają jako kochankowie, a kończą jako dwoje obcych sobie ludzi. Książki o dorastaniu stają się powieściami o utracie sensu w życiu. Ożywają ulubieni bohaterowie.

Książkę "Ponad wszystko" poznałam już jakiś czas temu, a mimo wszystko nadal jest w moim sercu oraz pamięci. Zabrałam się za tę pozycję i ją dosłownie pochłonęłam. Czytałam ją chyba dwa wieczory. Nie za bardzo wiedziałam czego mogę się spodziewać, chociaż słyszałam same pozytywne recenzję na jej temat. 

Jeśli człowiek nie żałuje, znaczy że nie żył.

Szybko czyta się tę książkę, ponieważ jest wciągająca, ale również w środku znajdujemy różnego typu rysunki, rozmowy, rozmyślenia głównej bohaterki. Nawet jest kilka rozdziałów pod tytułem "Spoilery Madeline". 

Kiedy stajesz się częścią świata, świat staje się także częścią ciebie.

Książka jest momentami zabawna, ale to nie zmienia faktu, że jest w niej poruszony ciężki temat. Dzięki "Ponad wszystko" dowiadujemy się, jak wygląda życie chorej dziewczyny. Co czuje, kiedy nie może wyjść z domu i poznać rówieśników. Jak spędza wolny czas, co lubi jeść, jak wyobraża sobie świat za oknem. 

Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć.

Wszytko jest dobrze i Madeline już dawno pogodziła się z rzeczywistością. Nauczyła się jak żyć. Wszystkie dni były już zaplanowane zanim jeszcze się zaczęły. Jedynym odskokiem od monotonności była pielęgniarka głównej bohaterki. Ta kobieta doradzała Maddy, rozmawiała z nią, była jej jedyną przyjaciółką. Wszystko jednak zmieniło się, kiedy Madeline zobaczyła za oknem tajemniczego chłopaka. Nie wiedziała jak ma na imię, czym się interesuje, co lubi. Od spotkania jej jedynym marzeniem było poznać tajemniczego młodzieńca. 

To był wielki wybuch, tylko, że odtworzony od tyłu: wszystko stało się niczym.

Główni bohaterowie w tej książce są fantastyczni. Maddy pokochałam od pierwszych zdań, a Olly to niesamowita postać. Jest zabawny, mądry, przystojny, czuły. Niesamowity ideał! Przygoda, którą przeżyłam wraz z tą parą była nieziemska. Działo się tyle niesamowitych rzeczy, że miałam wrażenie, że za chwilę autorka napisze, że to był tylko piękny sen. I tak naprawdę nie istnieje taka postać jak Olly, a Maddy nadal żyje swoim nudnym życiem.

Miłość jest warta każdej ceny. Każdej.

To co jest niesamowite w tej powieści to to, że mimo niełatwego tematy jest tu dużo humoru. Czasami spotykam książki, które mają być zabawne, a tak naprawdę mnie nudzą. Tutaj poznałam powieść, która nie dość, że może czegoś nauczyć to przy okazji potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika. Wydaje mi się, że nie jest łatwo uzyskać taki efekt. Wspomnieć muszę jeszcze, że jest to debiut autorki. Za to jeszcze większe gratulacje. Wiem, że w Polsce ukazała się już kolejna książka Nicoli Yoon i wiem też, że na pewno ją przeczytam. 

Olly: ok no dobrze to zostawiam oczy
Madeline: Jakiego koloru są twoje?
Olly: niebieskie
Madeline: Poproszę konkretniej.
Olly: jezu. dziewczyny. błękit oceanu
Madeline: Atlantyckiego czy Spokojnego?
Olly: atlantyckiego. a twoje jaki mają kolor?
Madelina: Czekoladowy brąz.
Olly: poproszę konkretniej
Madeline: Brąz gorzkiej czekolady zawierającej 75% masła kakaowego.
Olly: hehe. dobre.


Wydaje mi się, że powiedziałam wystarczająco wile, aby zachęcić tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z tą pozycją do sięgnięcia po nią. To naprawdę niesamowita pozycja, którą powinien poznać chyba każdy. 

Na początku nie było niczego. A zaraz potem było wszystko.

Ocena książki: 10/10 ❤



Buziaki, Oliwia ;)